środa, 27 lutego 2013

Ten tajemniczy księżyc...


Rozdział I
Nowe początki…

    Pewnego dnia, gdzieś w Poznaniu zaczęła się historia, którą warto zapamiętać, przekazać, uchować od zguby. Wszystko, co było potem też jest ważne, ale o tym później. Przejdźmy do rzeczy… 
    - Może jest tu?! – z nadzieją powiedziała Julia.
    - A co my właściwie szukamy, bo już się pogubiłem – odezwał się Patryk.
    - Mojej bluzki z zielonym kotem na białym tle- z nadzieją rzuciła dziewczyna.
 Chłopak podszedł do szafy, lekko odsunął zakłopotaną dziewczynę i zajrzał na górną półkę.
   - O to ci chodziło? – spytał triumfalnie Patryk.
   - Tak! To ona! Ale jak to?! Przecież tam szukałam. Już nic nie rozumiem – odparła speszona Julia.
   - Nie martw się. Czasami tak jest. Hmm… Wiesz, mam coś dla ciebie- powiedział chłopak, po czym sięgnął do kieszeni. Wyciągnął małe pudełeczko obwiązane czerwoną wstążką. Dał je Juli z wielkim uśmiechem na ustach, bo czuł wielką satysfakcję. Kiedy Julia otworzyła pudełko oczy jej rozbłysły milionem gwiazd. Zobaczyła medalik w kształcie sierpa księżyca z gwiazdką. Był wysadzany białymi cyrkoniami i wyglądał na bardzo stary. Wisiał na srebrnym łańcuszku, który po chwili trzymał Patryk, gdy zawieszał naszyjnik na szyi dziewczyny.
    - Dostałem go od babci, ale ja raczej nosić tego nie będę – zaśmiał się chłopak.
    - Jest prześliczny. No to poprawiłeś mi humor – Julia odwdzięczyła się uśmiechem.
    - To idziemy do tego parku czy nie?! – sytuację przerwał głos Dawida, brata Juli.
    - Zaraz oszołomie! – odezwała się Julia.
    - Zakochana para, Jacek i Barbara! – zaśpiewał drwiąco Dawid.
W tej właśnie chwili rodzeństwo zaczęło się wyzywać i pokazywać sobie wzajemnie języki.
    - Wolicie tak sterczeć czy iść do parku? – zapytał wreszcie Patryk.
    - Tylko się przebiorę i możemy iść – odparła dziewczyna wstając z łóżka i po drodze lekko całując chłopaka. Dawid widział, że mu się oberwie, więc od razu uciekł do swojego pokoju, zabarykadował drzwi i nasłuchiwał, kiedy siostra wejdzie do toalety. Kiedy to się już stało po cichu otworzył drzwi i wymknął się do kuchni, by coś zjeść prze wyjściem.

15 minut później w tramwaju…
    - Daleko jeszcze? Nudzi mi się! – po tramwaju rozbiegł się głos Dawida.
    - Tak samo jak minutę temu. Jeszcze nie ruszyliśmy! – odezwała się zdenerwowana Julia.
    - Ale daleko jeszcze? – dopytywał się dalej chłopczyk.
Julia tylko pokiwała głową, ale natychmiast jej nerwy się uspokoiły, bo zanurzyła się w cie-płym objęciu Patryka.
    - Jejku, jak dobrze, że mam ciebie- powiedziała Julia.
    - Jestem tego samego zdania- przytaknął chłopak.
    - Jak się pocałują to zwrócę obiad – rzekł z przekonaniem Dawid.
    - Jeszcze tylko piętnaście minut i jesteśmy wolni – uspokajała się dziewczyna.
    - Będzie dobrze – napajał się nadzieją Patryk.

W parku…
    -Nareszcie spokój! – odetchnęła Julia po przyjeździe do parku.
    -Mała bestia poszła się bawić – odpowiedział pół żartem Patryk.
    -Razem z tym Marcinem to niedługo będą obstawiać zakłady bukmacherskie – zażartowała Julia.
    -Nie mów hop… - i tu chłopak nie dokończył gdyż przybiegła mała „bestia” i powiedziała, że chce wracać do domu, bo mu się tu nie podoba.
    -No i nici z romantycznego spaceru – powiedziała rozczarowana Julia i razem poszli w stronę przystanku tramwajowego.
    -Nie wyobrażam sobie życia bez tego cudownego miasta, jakim jest Poznań – odetchnęła melancholijnie Julia, gdy jechali już tramwajem.
    -Ja też – odparł bez wahania chłopak.

W domu…
   -Mamo! Jesteśmy! – zawołała już od progu Julia.
   - To dobrze. Musimy pilnie porozmawiać – odparła nieco zdenerwowana mama.
   - No okej. Zaraz przyjdę do kuchni – zgodziła się dziewczyna.
   - Mam dla ciebie ważną wiadomość. Mianowicie taką, że musimy się przeprowadzić – powiedziała ostrożnie mama.
   - Ale jak to?! Przecież tu jest całe moje życie! – szybko zareagowała Julia.
   - Dobrą wiadomością jest to, że przeprowadzamy się nie daleko. Tylko do Gorzowa Wielkopolskiego – oświadczyła oficjalnie mama.
    - To przecież dwie godziny stąd! Jak będę się widywać z Patrykiem? – zaprotestowała dziewczyna.
    - Idź do Patryka. Ja porozmawiam z Dawidem – urwała mama.
    - Dobra, a mogę wiedzieć, kiedy się wyprowadzamy? – zapytała obrażona Julia.
    - Po jutrze. Wiem, że to szybko, ale muszę pozałatwiać tą całą papierkową robotę – odpowiedziała mama, po czym wyszła.
    - I co ja zrobię? – zastanawiała się jeszcze w szoku dziewczyna.
    - Julia, co się stało? – zapytał przytłoczony Patryk.
    - Wyprowadzamy się, tak od zaraz. Po jutrze wyjeżdżamy – powiedziała zrozpaczona Julia.
    - Wiesz, że ja też się wyprowadzam, tylko czekałem, by ci to powiedzieć i teraz natrafiła się okazja – wydusił z siebie chłopak.
    - Gdzie? – wymamrotała dziewczyna nie mając sił pytać się o szczegóły.
    - Do Gorzowa, wiesz dwie godziny stąd, a ty? – przytulił ją Patryk.
 Dziewczyna podniosła głowę.
    - Ja też – powiedziała z szerokim uśmiechem na ustach.
 Po chwili chłopak tulił ją w swych ramionach. Dziewczyna nie posiadała się z radości.

















Rozdział II
Narodziny tajemnicy

        Nie widomo, kiedy minęły te dwa dni. Było jeszcze tyle spraw do załatwienia, a tak mało czasu. Trzeba był pożegnać przyjaciół, nauczycieli, znajomych. I tak nadszedł dzień wyjazdu.
        - Dawid! Pośpiesz się samochód czeka! –krzyczała już po raz dziesiąty mama.
        - Jestem. Musiałem coś jeszcze… ehm… załatwić – wymamrotał niepewnie i wpełz do samochodu obok Julii.  
        - Mamo, ale gdzie dokładnie będziemy mieszkać? – spytała dziewczyna.
        - Mówię ci to już chyba setny raz, że nic nie powiem. Zobaczysz na miejscu – odpowiedziała mama. Po wielu kłótniach rodzeństwa dojechali na miejsce. Było to nie daleko centrum. Obok ich mieszkania stoi Studnia Czarownic. Dokładnie mieszkali w starej kamienicy.
        - Jak tu cudownie! I czuć tą historie w ścianach – odezwała się w niebo wzięta Julia, bo wiem kochała takie miejsca.
        - Mamy nawet piec – poinformowała triumfalnie mama.
        - A gdzie telewizor? – odezwał się Dawid.
        - Na razie go nie ma, ponieważ brakowało pieniędzy, ale myślę, że sobie poradzimy – oznajmiła mama.
        - No, lepiej idźcie poszukać swoich pokoi – dodała mama, po czym weszła do swojej nowej sypialni, by rozpakować część rzeczy. Kiedy Julia weszła do swojego pokoju jej oczy aż błyszczały. Był to średni, ale bardzo przytulny pokój z widokiem na Studnię Czarownic. Dziewczyna była w niebo wzięta. Gdy otworzyła okno, aż pisła. Na dole stał Patryk, który jej pomachał, po czym wszedł do klatki schodowej. Dziewczyna nie wysiedziała. Nie marnując ani sekundy pobiegła przywitać się z chłopakiem.
         - Co ty tu robisz? – zapytała się dziewczyna po wyściskaniu chłopaka.
         - Mieszkam naprzeciwko was. Mam do ciebie bliżej, niż kiedy kol wiek w życiu – zażartował chłopak.
         - To najlepszy dzień w moim życiu! – pomyślała dziewczyna.
         - No to, co? Mały spacerek po mieście? – zapytał Patryk.
         - Z miłą chęcią – przytaknęła dziewczyna, po czym krzyknęła do mamy, że wychodzi.
        

Koło katedry…

 - Ale to wysokie! Zobacz te dziury w ścianie katedry – zachwycała się dziewczyna.
 - Czytałem, że to dawni mieszkańcy Gorzowa w pewne święto, kręcąc o katedrę kijami wytwarzali święty ogień, który zapewniał wszystkie dobre rzeczy – powiedział chłopak.
  - Ale ty mądry! Chodź! Zobaczymy jak jest w środku – zaciekawiła się dziewczyna. Po wejściu do środka, aż za nie mogli. Była to potężna budowla, która mimo wszystko stwarzała dość ciepły i przyjemny nastrój.
   - Co się dzieje?! – krzyknęła przerażona Julia.
   - Nie wiem, ale to mnie przeraża – chłopak oniemiał. Ich zdziwienie wynikało z tego, że po stanięciu koło tajemniczych szachownic przy podłodze budowli naszyjnik dziewczyny zaczął dziwnie ciągnąć w stronę symboli.
    - Mam pomysł – powiedziała jeszcze zdziwiona dziewczyna, po czym zdjęła naszyjnik i trzymając za zapięcie zbliżyła się do wzoru. Chłopak przykucnął obok niej.
    - Zobacz! Ciągnie tylko do jednego kwadracika! Spróbuj lekko potrzeć. Może coś się pokaże – zaproponował Patryk.
   - Dobry pomysł – potakując głową, odpowiedziała dziewczyna. Gdy Julia lekko potarła palcem o tajemniczy kwadracik ukazał się wzór księżyca z gwiazdką – identyczny jak u naszyjnika.
    - Teraz nie możemy próbować, czego kol wiek robić. Wrócimy tu o północy – powiedziała Julia, po czym oboje wstali i dalej oniemieli wyszli z kościoła.  Dalej zwiedzili pozostałości muru, spacerowali po parku i zaszli do Empiku. Po powrocie do domu, uznali, że nikt nie dowie się, co zaszło w katedrze i będą działali potajemnie.


piątek, 22 lutego 2013

Epoka wiktoriańska - małe info ;)

Epoka wiktoriańska – okres w dziejach Wielkiej Brytanii pod panowaniem królowej Wiktorii Hanowerskiej. Królowa sprawowała rządy w latach 1837-1901. Był to jeden z najdłuższych nieprzerwanych okresów panowania jednego monarchy w nowożytnej historii. Wielka Brytania była wtedy u szczytu potęgi imperialnej, mówiło się, że nad Imperium Brytyjskim "słońce nigdy nie zachodzi". Były to też czasy rewolucji przemysłowej.
W kraju panowała stabilizacja i rósł dobrobyt, a Wielka Brytania stała się największym mocarstwem światowym. Lokomotywa George Stephensona i maszyna parowa Jamesa Watta to symbole ówczesnej Wielkiej Brytanii.
Panowała wówczas słynna rygorystyczna moralność, głosząca potrzebę ukrywania lub wręcz tłamszenia uczuć, przeciw czemu protestował m.in. Charles Dickens. Wiktorian obowiązywało wiele konwenansów społecznych, do których musieli się dostosowywać. Idealna kobieta wiktoriańska to model "anioła w domu" – kobieta zarówno piękna, jak i zaradna, pracowita, odpowiedzialna, będąca strażniczką domowego ciepła i moralności. Panował też model kobiety upadłej (fallen woman), pozbawionej poczucia moralności. To kobieta, która zatraciła się w zbytkach.
 
                                                          Źródła:http://pl.wikipedia.org/wiki/Epoka_wiktoria%C5%84ska
Pentliczka xD



Imperium Brytyjskie w 1897 roku.
Królowa Wiktoria
                                                                            

środa, 13 lutego 2013

Hello :*

Zakładam ten blog, ponieważ piszę różne opowiadania, więc postanowiłam się z wami nimi podzielić. Myślę, że miło to przyjmiecie♥

książka