Dziś dość wakacyjny i radosy post ;) Pisanie kolejnej historii idzie dobrze ;) Jaka jest u was pogoda? Co zamirzacie robić w te wakacje? Buźki ~Pentliczka
środa, 24 lipca 2013
poniedziałek, 8 lipca 2013
Bogowie Egipscy :)
Oto wszyscy bogowie jacy pojawili się w opowiadaniu :) Miłej lektury ;)
Hathor – egipska bogini nieba, uosobienie Wielkiej Macierzy, a także patronka nekropolii tebańskiej. Pierwotnie stanowiła personifikację pałacu faraona (stąd jej imię; podobnie Izyda była personifikacją tronu) Z czasem stała się bóstwem miłości, radości, uciech, muzyki i tańca, a także opiekunką kobiet. Nosiła przydomki "Oka Horusa", "Złotej Bogini", "Bogini Niebios", "Pani Czerwonej Góry" i "Turkusowej Pani". Grecy identyfikowali ją z Afrodytą, a Rzymianie z Wenus.
Czczona była od najdawniejszych czasów jako niebiańska krowa, jej główna świątynia znajdowała się w Denderze (Ta-Netjer), w Górnym Egipcie, gdzie znajdowała się wyrocznia, która prorokowała ze snów. Stąd jej kult rozprzestrzenił się na cały Egipt. Przedstawiano ją początkowo pod postacią krowy, później jako kobietę z głową krowy i dyskiem słonecznym pomiędzy rogami. W ostatnim okresie jako kobietę z krowimi uszami, rogami i dyskiem słonecznym. Te atrybuty przejęła od niej Izyda.Hathor występowała także jako protektorka żon faraona. Święta jej obchodzono: 7 sierpnia, 17 września i 2 listopada. Jej atrybutami było: lustro, menat (rytualny naszyjnik) i sistrum. W świątyni Nefertari, w Abu Simbel i w "Księdze Umarłych" Hathor jest opisana jako siedem niebiańskich krów, stąd powstał kult siedmiu Hathot czczonych w Tebach, Heliopolis, Afrodytopolis, na Synaju, w Memfis, Herakleopolis i Keset. W tej postaci bogini decydowała o przeznaczeniu nowo narodzonych dzieci.
W Tebach Hathor była czczona jako bogini zmarłych. Na Półwyspie Synajskim przy kopalniach miedzi i turkusu znajduje się świątynia, w której czczono ją jako patronkę kopalń. Kult Hathor wykroczył także poza granice Egiptu, czczono ją w Byblos pod imieniem "Pani Byblos", gdzie miała swoją świątynię.
Jej osobowość była przedstawiona w dwóch postaciach: dobrej Hathor i złej Sechmet. Często była utożsamiana z innymi boginiami-matkami, np. Izydą, Nut, czy Tefnut.
Maat – w mitologii egipskiej bogini praw porządku, harmonii i sprawiedliwości w kosmosie i społeczeństwie, małżonka Thota. Przedstawiana była w ludzkiej postaci ze strusim piórem na głowie. Jej wizerunek w Egipcie nosili urzędnicy przewodzący sądom. W hieroglificznym zapisie pióro wraz z łokciem są jej symbolami. Była Harmonią Uniwersum, niezbędnym warunkiem jego istnienia, Prawdą i Sprawiedliwością, Duszą Faraona. Klęski żywiołowe bądź katastrofy takie jak powódź, głód czy pożar tłumaczono jako zaburzenia w panowaniu Maat. W późniejszym okresie starożytnego Egiptu stała się znana jako córka Re. Iść drogą Maat oznaczało – szukać mądrości, a czynić Maat oznaczało postępować w prawy sposób, sprawiedliwie. Ofiara składana Maat była najważniejszą z ofiar, niejako ich sumą. Zapewnienie Maat było też najważniejszą powinnością faraona. Właśnie temu służył codzienny rytuał celebrowany przez kapłanów w świątyniach, którzy sprawowali go w imieniu władcy. Maat była jedną z głównych postaci uczestniczących w Sądzie Zmarłych – Sądzie Ozyrysa. Składały się nań rodzaj spowiedzi, w czasie której zmarły zaprzeczał, iż popełnił zarzucane mu uczynki (w dalszej kolejności) ważenie jego serca (lub skarabeusza sercowego), które nadzorował Anubis (błędnie przypisuje się to Ozyrysowi). Na jednej szali kładziono serce osądzanego, na drugiej zaś leżało pióro Maat. Jeśli serce było lżejsze, zmarły zostawał ogłoszony przez Thota maaheru, czyli mówiący prawdę, jeśli zaś serce okazało się cięższe od pióra Maat, zmarłego rzucano na pastwę Ammita – Pożeracza Dusz – po części krokodyla, lwa i hipopotama.
Hathor – egipska bogini nieba, uosobienie Wielkiej Macierzy, a także patronka nekropolii tebańskiej. Pierwotnie stanowiła personifikację pałacu faraona (stąd jej imię; podobnie Izyda była personifikacją tronu) Z czasem stała się bóstwem miłości, radości, uciech, muzyki i tańca, a także opiekunką kobiet. Nosiła przydomki "Oka Horusa", "Złotej Bogini", "Bogini Niebios", "Pani Czerwonej Góry" i "Turkusowej Pani". Grecy identyfikowali ją z Afrodytą, a Rzymianie z Wenus.
Czczona była od najdawniejszych czasów jako niebiańska krowa, jej główna świątynia znajdowała się w Denderze (Ta-Netjer), w Górnym Egipcie, gdzie znajdowała się wyrocznia, która prorokowała ze snów. Stąd jej kult rozprzestrzenił się na cały Egipt. Przedstawiano ją początkowo pod postacią krowy, później jako kobietę z głową krowy i dyskiem słonecznym pomiędzy rogami. W ostatnim okresie jako kobietę z krowimi uszami, rogami i dyskiem słonecznym. Te atrybuty przejęła od niej Izyda.Hathor występowała także jako protektorka żon faraona. Święta jej obchodzono: 7 sierpnia, 17 września i 2 listopada. Jej atrybutami było: lustro, menat (rytualny naszyjnik) i sistrum. W świątyni Nefertari, w Abu Simbel i w "Księdze Umarłych" Hathor jest opisana jako siedem niebiańskich krów, stąd powstał kult siedmiu Hathot czczonych w Tebach, Heliopolis, Afrodytopolis, na Synaju, w Memfis, Herakleopolis i Keset. W tej postaci bogini decydowała o przeznaczeniu nowo narodzonych dzieci.
W Tebach Hathor była czczona jako bogini zmarłych. Na Półwyspie Synajskim przy kopalniach miedzi i turkusu znajduje się świątynia, w której czczono ją jako patronkę kopalń. Kult Hathor wykroczył także poza granice Egiptu, czczono ją w Byblos pod imieniem "Pani Byblos", gdzie miała swoją świątynię.
Jej osobowość była przedstawiona w dwóch postaciach: dobrej Hathor i złej Sechmet. Często była utożsamiana z innymi boginiami-matkami, np. Izydą, Nut, czy Tefnut.
Maat – w mitologii egipskiej bogini praw porządku, harmonii i sprawiedliwości w kosmosie i społeczeństwie, małżonka Thota. Przedstawiana była w ludzkiej postaci ze strusim piórem na głowie. Jej wizerunek w Egipcie nosili urzędnicy przewodzący sądom. W hieroglificznym zapisie pióro wraz z łokciem są jej symbolami. Była Harmonią Uniwersum, niezbędnym warunkiem jego istnienia, Prawdą i Sprawiedliwością, Duszą Faraona. Klęski żywiołowe bądź katastrofy takie jak powódź, głód czy pożar tłumaczono jako zaburzenia w panowaniu Maat. W późniejszym okresie starożytnego Egiptu stała się znana jako córka Re. Iść drogą Maat oznaczało – szukać mądrości, a czynić Maat oznaczało postępować w prawy sposób, sprawiedliwie. Ofiara składana Maat była najważniejszą z ofiar, niejako ich sumą. Zapewnienie Maat było też najważniejszą powinnością faraona. Właśnie temu służył codzienny rytuał celebrowany przez kapłanów w świątyniach, którzy sprawowali go w imieniu władcy. Maat była jedną z głównych postaci uczestniczących w Sądzie Zmarłych – Sądzie Ozyrysa. Składały się nań rodzaj spowiedzi, w czasie której zmarły zaprzeczał, iż popełnił zarzucane mu uczynki (w dalszej kolejności) ważenie jego serca (lub skarabeusza sercowego), które nadzorował Anubis (błędnie przypisuje się to Ozyrysowi). Na jednej szali kładziono serce osądzanego, na drugiej zaś leżało pióro Maat. Jeśli serce było lżejsze, zmarły zostawał ogłoszony przez Thota maaheru, czyli mówiący prawdę, jeśli zaś serce okazało się cięższe od pióra Maat, zmarłego rzucano na pastwę Ammita – Pożeracza Dusz – po części krokodyla, lwa i hipopotama.
Thot (lub Thoth) – egipski bóg Księżyca, patron mądrości, mąż bogini Maat. Uważano go za wynalazcę egipskiego pisma - hieroglifów, kalendarza, a także arytmetyki, geometrii, muzyki, liczby i rysunków. Znany jest także jako lekarz i mag zarówno bogów, jak i ludzi (żywych i umarłych). Przedstawiany był jako ibis, pawian lub człowiek z głową tych zwierząt. W okresie predynastycznym czczony na terenie Delty, w okresie Starego Państwa centrum jego kultu znajdowało się w Hermopolis - stolica XV nomu Górnego Egiptu, w którego herbie znajdował się pawian. W mitologii greckiej identyfikowany z Hermesem. Nazwa Thoth (czy Thot), wymawiana jako "tot", jest greckim imieniem nadanym egipskiemu bóstwu, którego prawidłową nazwą jest Djehuty (także występującego pod nazwami Tahuti, Tehuti, Zehuti, Techu, Tetu). W zaświatach Thot skazywał tych, którzy krzywdzili zwierzęta, był także sekretarzem Ozyrysa podczas sądzenia zmarłych (ważenia serc). Uczestniczył w zmartwychwstaniu Ozyrysa korzystając z magicznych zaklęć, nauczył Izydę jak wpływać na niekorzystne wydarzenia. Leczył też Seta i Horusa z ran, które sobie wzajemnie zadali, a następnie mediował w ich konflikcie. Legenda przypisuje mu autorstwo Księgi Umarłych. Jego żoną była Maat.
Sheut - cień osoby, który zawsze jest obecny. Wierzono, że człowiek nie może istnieć bez cienia, tak samo jak cień nie może istnieć bez rzucającej go osoby. Egipcjanie przypuszczali zatem, że cień zawierał w sobie część osoby, którą reprezentował. Z tego powodu posągi bóstw i ludzi, były czasem nazywane ich cieniami. Graficznie, cień przedstawiała mała figura ludzka pomalowana całkowicie na czarno, jak również figura śmierci lub sługa Anubisa.
W mitologii egipskiej Ammut (synonimy: Ammat, Ammemet) to potwór znany jako "pożeracz umarłych", "niszczyciel grzesznych dusz" przyczajony obok wagi podczas sądu. W innych wersjach Ammit jest potworem pożerającym potępionych na sądzie Ozyrysa. Ukazywany jako demon z głową krokodyla, tułowiem lwa i zadem hipopotama.
W mitologii egipskiej Ammut (synonimy: Ammat, Ammemet) to potwór znany jako "pożeracz umarłych", "niszczyciel grzesznych dusz" przyczajony obok wagi podczas sądu. W innych wersjach Ammit jest potworem pożerającym potępionych na sądzie Ozyrysa. Ukazywany jako demon z głową krokodyla, tułowiem lwa i zadem hipopotama.
Ten Tajemniczy Księżyc... cz. 13
To już koniec mojej pierwszej historii :D Już trwają prace nad nową, ale nie wiem kiedy ją dodam ;) Całą opowieść razem z okładką (tak, też jest w planach) już nie długo znajdziecie w jednej ze stron (na górnym pasku, pod nagłówkiem ;D ) Więc czekajcie :* Odezwę się nie długo ;D
Pentliczka :*
Rozdział XVII
Oślepienie
tymczasowe i Moona…
- Co wam
się stało?! – krzyknęła od progu Julia.
- Nic
nie widzę – powiedziała Patrycja.
- Ja tak
samo - oznajmił Patryk.
- Wiedziałam,
że lepiej was w to nie mieszać! – mruknęła pod nosem Jula. Po chwili namysłu
Erwin i Julia pomogli wstać Pati i Patrykowi i zaprowadzili ich do swoich
domów. Umówili się, że Patrycja przenocuje u Julii, a Patryk u Erwina.
Wieczorem w domu Julii…
-
Chcesz gumę do żucia – spytała się Julia.
- O
jakim smaku? – spytała Patrycja.
-
Miętowym – powiedziała z uśmiechem Jula.
- To
daj jedną – odpowiedziała Pati. Kiedy Patrycja zaczęła żuć gumę wzrok jej
wrócił! Mięta zwalczyła oślepienie! Julia postanowiła zadzwonić do Erwina.
-
Erwin? Daj Patrykowi miętowa gumę do życia – powiedziała Julia.
- Nie
mam – mruknął Erwin.
- To
idź i kup – powiedziała sarkastycznie Julia.
- Dobra – odpowiedział Erwin i się rozłączyli
się. Następnego dnia czwórka nie
wiedziała co robić. To co dotychczas robili zawsze miało związek ze skarbem, a
teraz? Co mieli robić? Postanowili zabezpieczyć skarb i spędzić miło dzień na
mieście. Po zabezpieczeniu skarbu i ukryciu wszystkich wskazówek poszli na
lody.
- No
to co teraz? – zapytał Erwin.
-
Czuję, że jeszcze wiele nas czeka – powiedziała Julia. – Może niekoniecznie w
katedrze, ale na pewno czeka – dokończyła.
- A
co z naszyjnikiem? – zapytała się Patrycja.
-
Zatrzymam go. Może się jeszcze przydać – odpowiedziała Julia.
-
Jesteśmy wygranymi i to się liczy! – powiedział Patryk.
-
Ej, widzisz tą dziewczynę? – szepnęła do Erwina Julia.
-
No… - odpowiedział Erwin.
-
Czuć od niej jakąś energię i nie wiem czy to nam nie przysporzy kłopotów –
powiedziała Julia.
-
Jakich kłopotów i… też czuję tą energię – powiedział Erwin.
-
Dziwne… - powiedziała Julia. – Może potem ją zagadam i się czegoś dowiem, albo
pójdę do Sheut. Może ona coś dopowie – dokończyła dziewczyna.
- Co tak szepczecie? – zapytała
Patrycja.
- O
niczym – urwała Julia. Dokończyli lody i każdy poszedł w swoją stronę. Wieczorem
Julia wymknęła się z domu i zadzwoniła po Erwina z prośbą o spotkanie w
katedrze. Gdy Erwin dotarł na miejsce udali się do jednej z pierwszych komnat.
Tam spotkali Sheut.
- Co
chcieli byście wiedzieć? – spytała.
-
Wiesz może coś o tej dziewczynie? – spytała się Julia.
- O
jakiej?
- O tej,
którą widzieliśmy w lodziarni – powiedziała Julia.
-
Tak, ale dowiecie się w swoim czasie. Spróbujcie ją poznać. Jest teraz u góry w
drugim rzędzie. Porozmawiajcie z nią – powiedziała Sheut i znikła.
- Po
co mnie tu ściągałaś? – spytał się Erwin.
-
Pomożesz mi – powiedziała Julia. Po dłuższej rozmowie poszli na górę.
Faktycznie. Dziewczyna, którą widzieli w lodziarni siedziała w drugim rzędzie.
- Hej.
Co tu robisz o tak późnej porze – zagadała Julia.
-
Przychodzę tu wieczorami. Uwielbiam takie miejsca. Mam na imię Moona, a wy? Co
tu robicie? – spytała dziewczyna.
- Mam
na imię Julia, a to jest Erwin – przedstawiła Julia.
-
Jesteście stąd? – spytała dziewczyna.
- Tak
– powiedział Erwin.
-
Właściwie to już nie długo – powiedziała ze smutkiem Julia.
- Jak
to?! – spytał zaskoczony Erwin.
-
Wyprowadzam się do Bogdańca – powiedziała Jula.
- A co
z potomkami?! Przecież mam ci pomagać – mówił bez zastanowienia Erwin.
-
Chwila! Jakimi potomkami? – spytała tajemniczo Moona.
- Chyba
można ci zaufać… Maat i Thota – powiedziała Julia.
- Ja też jestem potomkiem tylko, że
Hathor – oświadczyła Moona. – I też będę mieszkać w Bogdańcu! – dokończyła
dziewczyna.
- Już
jestem ciekawa tej wyprowadzki – mruknęła Julia. Trójka wyszła z kościoła.
Rozdział XVIII
Podsumowanie
całej tej historii…
Bardzo dużo
rzeczy zdarzyło się ostatnio. Skarb został odkryty, a bohaterowie dalej poznają
nowe tajemnice. Pojawia się teraz mnóstwo pytań dotyczących tej historii. Co
musiał załatwić Dawid w starym domu? Co
z tajemniczym wisiorkiem w kształcie słońca? Jak zareagują Patryk i Patrycja,
gdy dowiedzą się, że Julia wyjeżdża? W czym pomoże im Moona? Kim ona dokładnie
jest? Wiem, że te pytania nie znalazły odpowiedzi w tej historii. Zostało to
specjalnie zaplanowane, by zostawić czytelnika w tej niepewności i ciekawości.
Myślę, że ta historia spodoba się większości czytelnikom i da trochę do
myślenia. Historia ta, nie zdarzyła się naprawdę. Jednak wszystko jest możliwe,
gdy tylko się uwierzy. Julia musiała w siebie uwierzyć, żeby odkryć te
wszystkie tajemnice. Miała przy sobie wspaniałych ludzi. To jest w życiu
najważniejsze – ludzie, którzy są w stanie iść z tobą w ogień i to bez żadnego
zawahania. Kończę się już rozpisywać i czekajcie. Czekajcie na dalsze historie
i opowiastki ode mnie.
Autorka
Monika Furman
czwartek, 4 lipca 2013
Info :D
Sorry, że prawie w ogóle nic nie dodaje, ale byłam baardzo zajęta :( Postaram się to nad robić :) Co powiecie na rozdział jutro?
Subskrybuj:
Posty (Atom)