poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Ten Tajemniczy Księżyc... cz. 9

Wiem, że ten rozdział kompletnie się nie klei, ale nic innego nie mogę wymyślić :/
Pentliczka xD
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział XII
Spotkanie i wyścig z czasem…

                        - Erwin! Obudź się! – wołała Julia. Nagle chłopak otworzył oczy.
                        - Co?! Gdzie?! Jak?! – wołał jak opętany.
                        - Spokojnie! To ja! Julia – powtarzała mu dziewczyna.
                        - Czy ja umarłem? – pytał się Erwin.
                        - Nie, chyba nie. Przynajmniej tak powiedziała mi Sheut – wyjaśniła Julia.
                        - Gdzie my w ogóle jesteśmy? – pytał się obolały po upadku Erwin.
                        - Nie jestem pewna, ale to jakieś podziemne państwo. Musimy iść tym wąwozem aż spotkamy Thota. On powie nam, co dalej robić – wyjaśniła Julia. – A ty? Jak się tu dostałeś? – pytała dziewczyna.
                        - Odkryliśmy nową komnatę i niestety to ja okazałem się tym, który jak zwykle daje się wciągnąć w pułapki – zaśmiał się Erwin.
                        - Ciekawe, co robią Patryk i Pati – ciekawiła się dziewczyna.
                        - Mam nadzieję, że chociaż odkryli coś nowego – powiedział Erwin. Po długiej rozmowie wreszcie ruszyli przed siebie. Doszli do wniosku, że klucz musi coś otwierać. To, co otwiera objawi się prędzej czy później. Po dość długiej wędrówce doszli do wielkiej bramy.
                         - Stać! Kto idzie? – rozległ się potężny głos.
                         - Przysłała nas tu Maat. Ja jestem jej potomkiem, a to… - tu Julia nie dokończyła, bo Thot rozpoznał Erwina.
                         - Witajcie. Zanim wpuszczę was do rzeki Ib, musicie coś wiedzieć. Musicie wrócić stamtąd zanim piasek w klepsydrze się przesypie. Macie dokładnie dzień. Teraz idźcie i nie zapomnijcie o kluczu – powiedział Thot, po czym wpuścił ich do przepięknej doliny. Wszędzie dookoła rosła trawa. Przez środek doliny przepływała rzeka. Wiła się między pagórkami niosąc ze sobą miliardy dusz.
                          - Teraz tylko musimy znaleźć właściwe serca, wydostać się stąd i znaleźć Sheut. Łatwizna! – powiedziała Julia.
                          - To do dzieła – mruknął Erwin. Zaczęli iść przed siebie. Gdy doszli do brzegu rzeki zobaczyli kamień. W kamieniu był wzór krzyża Ankh.
                          - Masz go? – zapytał Erwin.
                          - Mam – powiedziała Jula, po czym przyłożyła krzyż do głazu. Nagle dwa serca przeszyły ich ja strzały.
                           - Chyba się udało – powiedział zdezorientowany Erwin.
                           - Myślę, że tak. Chwila! To nie może być tak proste! – powiedziała Julia. Miała rację. Zza krzaków wyłonił się bardzo dziwny stwór. Miał głowę krokodyla, tułów lwa, a zad hipopotama. Był to Ammit.
                            - To Ammit! – krzyknęła Julia.
                            - Co on robi? – pytał się Erwin.
                            - Pożera grzeszne dusze, a skoro nas tak okrąża to znak, że jesteśmy na jego liście – powiedziała ze strachem Julia.
                            - Zaczynam się bać – mruknął pod nosem Erwin.
                            - Jak policzę do trzech biegniemy ile sił w nogach do bramy – zarządziła Julia. – Raz, dwa, trzy! Biegnij – krzyknęła w pośpiechu Jula, po czym co tchu w płucach pognali do wyjścia. Udało im się! Uciekli. Za bramą odetchnęli z ulgą.
                             - To nie koniec – ostrzegł ich Thot.
                             - Jak to nie koniec?! – oburzył się Erwin.
                             - Czeka was jeszcze droga powrotna – powiedział Thot. – Nie czekajcie! Idźcie! – zarządził. Erwin i Julia posłusznie udali się w drogę powrotną. Nie wiedzieli, co ich czeka po drodze. Po długim i wyczerpującym marszu doszli do miejsca, gdzie ich drogi się splotły.
                              - Tu się spotkaliśmy – powiedziała Julia.
                              - Racja – mruknął Erwin, po czym ruszyli dalej. Po przejściu pięciu metrów drogę przeciął im Ammit.
                              - Myśleliście, że mi uciekliście! To nie koniec – powiedział chrapliwym głosem. – Tefnut, was trochę po męczy – powiedział, po czym odbiegł. Nie musieli długo czekać, gdy przed nimi stanęła boginie Tefnut. Zaczęła w nich strzelać strzałami. Erwin i Julia zaczęli uciekać. W końcu trafili do samego początku. Tam spotkali Sheut i Maat.

Ten tajemniczy księżyc... cz. 8

Witam. Parę słów ode mnie. Przepraszam was bardzo gorąco za to, że tak dawno nie wstawiałam opowiadania. Jestem tylko człowiekiem i też dotykają mnie takie problemy jak nauka, szkoła, brak czasu czy blokada twórcza. Nie jestem maszyną! Proszę o wyrozumiałość! Ostatnio dotknęły mnie także problemy z przyjaźnią, co jest bardzo ciężką sprawą ;/ Dziś miałam wstawić niespodziankę, ale uznałam, że nie ma dużej aktywności czy tęsknoty za mną więc... wstawię tą niespodziankę, ale pod jednym warunkiem! Chce zobaczyć pod tym postem co najmniej 10 komentarzy (nie obchodzi mnie czy będą anonimowe czy nie). To by było na tyle ;) Miłego czytania i jeżeli są jakiekolwiek pytania proszę je kierować pod postem ;) Dziękuję :)
Pentliczka xD

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

  
Rozdział XI
                                        Mysz wskaże ci drogę…               


           - Zauważyłeś coś? – zapytał się Erwin w drodze do białego kościółka.
           - Co niby takiego miałbym zauważyć? – zapytał lekko zamyślony.
           - To, że od momentu odnalezienia listu nie myślałeś o Julii – wyjaśnił Erwin.
           - Skąd wiesz? – zapytał się zdezorientowany Patryk.
           - Cicho przedszkole! Wchodzimy do kościoła. Później o tym pogadacie – uciszała ich Patrycja. Do świątyni weszli w ciszy. Długo nie mogli znaleźć wspomnianej w liście szachownicy. W końcu im się udało!
            - Chłopaki! Chodźcie tu! – wyszeptała Pati.
            - Co znalazłaś? – dopytywał się Erwin.
            - Zobaczcie! Tu jest owa szachownica i mysz – powiedziała Patrycja. Faktycznie! Koło szachownicy była narysowana mysz z symbolem księżyca.
            - Chyba w ten wzór księżyca trzeba włożyć naszyjnik Julii – powiedział Erwin.
            - Nie chyba tylko na pewno! Na co czekasz?! Wkładaj! – zarządziła Pati. Po włożeniu naszyjnika w odpowiednie miejsce coś zazgrzytało, zaskrzypiało i w końcu ukazała się przed nimi kolejna zagadka. Owszem, lalka i zegarek były, ale oprócz tego był jeszcze jeden tajemniczy przedmiot. Jest symbol tajemnicy. Chodzi o klucz.
             - Do czego on jest? – pytał się Erwin.
             - Okaże się z czasem. Teraz musimy skupić się na odnalezieniu Julii – powiedziała Pati.
             - Spotkajmy się jutro przy katedrze. Musimy rozgryźć tą zagadkę i jak najszybciej uwolnić Julę, bo to ona jest naszym mózgiem – powiedział Erwin, po czym opuścili kościół i każdy poszedł do swojego domu.

Następnego dnia przy katedrze…

             - No i? Co wykombinowałeś? – pytał się dociekliwie Patryk.
             - Miałem coś kombinować? Nie pamiętam – powiedział Erwin.
             - Ja coś mam – powiedziała Patrycja.
             - Co takiego? – chłopcy zapytali z wielkim zdziwieniem.
             - Pójdziemy do podziemi i się dowiemy! W drogę – powiedziała Pati, po czym cała trójka ruszyła do tajemniczych tuneli.
             - Teraz trzeba włożyć lalkę i zegarek w dłonie – rozkazała Patrycja.
             - Jesteś pewna, że nie otworzy się jakaś dziwna i niebezpieczna pułapka – zapytał się Erwin.
             - Nie mam stu procentowej pewności, ale spróbować zawsze warto – wyjaśniła Pati.
             - To kładę – powiedział wahając się Erwin. Patrycja i Patryk odsunęli się. Najpierw Erwin położył lalkę. Coś zazgrzytało i zabrzęczało, lecz bez większego rezultatu. Potem na dłoni pojawił się zegarek. Nic się nie działo.
             - I co dalej? – zapytał się Erwin.
             - Stój tam! – rozkazała Patrycja.
             - Czemu? – zapytał się Erwin.
             - Po prostu stój tam i się nie ruszaj! –rozkazał bardzo poważnym tonem Patryk.
             - Powoli zaczynam się bać – powiedział ze strachem Erwin. – Mówcie! Czemu mam tu stać! Koło mnie nic nie ma! – zaczął się irytować.
              - Masz ten klucz, który znaleźliśmy w kościele? – zapytał Patryk.
              - Mam, ale dalej nie rozumiem, czemu nie mogę się stąd ruszyć – mówił coraz bardziej poirytowany Erwin.
              - Przed chwilą znaleźliśmy napis! – powiedziała Patrycja.
              - To przeczytajcie go – denerwował się Erwin.
              - Ten, kto zapełni obie dłonie srogo zapłaci. Twój kompan poległ, a ty zaraz dołączysz do niego. Jeżeli masz przy sobie klucz droga będzie krótsza, jeżeli go jednak nie masz droga będzie długa i niebezpieczna. Zrób tylko krok, a już ciebie nie będzie –wyrecytowała Pati.
               - Jak to nie będzie?! – pieklił się Erwin. – Pokaż mi to – powiedział, po czym zrobił krok naprzód.
                - Stój! – krzyknęli naraz Patryk i Patrycja. Niestety i ten bohater poległ. Coś zaskrzypiało, straszliwie zajęczało i Erwin znikł pod podłogą, a wraz z jego zniknięciem pojawiło się przejście do dalszego etapu poszukiwań. Droga stawała się coraz bardziej niebezpieczna.
             


          

wtorek, 16 kwietnia 2013

Strój wiktoriański cz.6

Dziś trochę obrazków ;D
Pentliczka xD

Uczesania zmieniały się tak samo jak nurty w modzie odzieżowej. Poniżej znajdują się szkice popularnych fryzur z epoki regencji i romantyzmu z lat 1800-1840.

Od lewej: 1802, 1806, dwie ostatnie z 1805:


Od lewej: 1815, 1820, 1829, 1835 :

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Strój wiktoriański cz. 5


Jednym z najbardziej charakterystycznych stylów biżuterii z przeszłości Wielkiej Brytanii jest biżuteria wiktoriańska – szeroki wachlarz wzorów, które rozkwitły w okresie panowania królowej Wiktorii od 1837 do 1900 roku (chociaż wielu uczonych uważa, że koniec epoki wiktoriańskiej biżuterii nastąpił znacznie wcześniej, bo około 1875 lub 1890 roku). Biżuteria wiktoriańska zazwyczaj dzieli się na trzy różne okresy czasu.

Wczesny okres
Wczesna biżuteria wiktoriańska, powstałą pomiędzy 1837 i 1855 rokiem. Zwykle wyposażona była w projekty, które zostały zainspirowane naturą. Ta inspiracja może być postrzegana jako wyszukany naszyjnik z delikatnych kwiatów ze złota i rubinu, lub diamentowe kolczyki, wyglądające jak stokrotki. Kolczyki często wyposażone były w diamenty o wadze większej niż karat każdego z płatków, które wysadzane były dookoła mniejszymi diamentami oprawionymi w srebro pokryte żółtym złotem. Ze względu na ich wagę, kolczyki te zapinane były poprzez złote klipsy. Wczesny okres wiktoriański nazywany jest romantycznym.

Wielki okres
Kiedy królowa Wiktoria zmarła, rozpoczęła się nowa ery mody. Drugi okres biżuterii wiktoriańskiej, zwany Wielkim trwał od 1856 do 1880 roku. Ze względu na śmierć królowej, biżuteria miała dużo ciemniejsze kolory niż ozdoby tworzone w czasach wczesnej epoki wiktoriańskiej. Wiele elementów było koloru ciemnoczerwonego granatu, purpurowego ametystu, a nawet czarnego gagatu (czarnego bursztynu) lub onyksu. W późniejszym okresie dodatkowe kolory wróciły z powrotem do łask. Biżuteria wiktoriańska z tego okresu zawierała bardziej kreatywne projekty i wzory, takie jak bransoletki inspirowane Dalekim Wschodem. Wyposażone w muszle, turkusy, a nawet frędzle, tego typu ozdoby tworzyły niezwykle efektowne projekty biżuterii.

Schyłek
Ostatni, schyłkowy okres wiktoriański trwał od 1880 do 1900 roku i nazywany jest również estetycznym. W biżuterii pojawiły się niebiańskie motywy, takie jak gwiazdy, półksiężyca i pełen zakres tęczowych kolorowych kamieni, takich jak szafiry i oliwiny. Biżuteria do włosów zdobiona sierpem księżyca i inne dekoracje stały się popularne, podobnie jak tradycyjna biżuteria, czyli naszyjniki, bransoletki i kolczyki. Oprócz sierpa księżyca, bardzo popularne stały się również gwiezdne diamentowe wisiorki oraz broszki. Biżuteria często postrzegana była jako stylizowany kształt, który został inkrustowany kilkoma diamentami w kolorze żółtego złota lub platyny.
Widziana jako punkt zwrotny w zakresie uprzemysłowienia i powstania kapitalizmu, epoka wiktoriańska była kluczowym okresem w zakresie sztuki i projektowania, a biżuteria wiktoriańska nadal jest popularna w świecie mody.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Strój wiktoriański cz. 4

Z tego względu, że pierwsza informacja jest krótka dodam dwie ;)
Pentliczka xD


Spencer jacket - (brak polskiego tłumaczenia) można określić jako krótki żakiet.
Żakiet był noszony w czasach epoki regencji, co można dostrzec na licznych rycinach i obrazach z tej epoki. Żakiet sięgał do linii podpiersia i zazwyczaj był z długim rękawkiem. Głównie był zapinany na szereg guzików, jeden duży ozdobny guzik lub był wiązany tasiemkami.


Surdut – przedłużana dwurzędowa marynarka. Strój wizytowy zapoczątkowany w XIX wieku, a obecnie popularny wśród panów młodych w dniu zaślubin. Uznawany za nieco mniej elegancki niż frak. Wywodzi się od francuskiego szustokoru. Jest podobny do fraka jednak różniący się tym, że do górnej części na wysokości talii doszyte były szerokie poły sięgające nawet kolan. Lekka odmiana surduta noszona była przy specjalnych okazjach, cięższa, zapinana pod szyją odmiana przeznaczona była do noszenia na zewnątrz.

         

sobota, 13 kwietnia 2013

Strój wiktoriański cz. 3


Oto kolejna część ;) Opowiadanie pojawi się dziś o 15.00 lub wcześniej (nwm ile zajmie mi pisanie :D )
Pentliczka xD

Gorset – część ubioru damskiego używana od końca XIV wieku do pierwszej dekady XX wieku. Podstawowym zadaniem gorsetu jest usztywnienie korpusu, uwydatnienie biustu, podkreślenie i wysmuklenie linii talii. Niekiedy zakładany również przez mężczyzn dla odpowiedniego ukształtowania sylwetki. Formy gorsetów, materiały wykonania zmieniały się w ciągu wieków tak, jak zmieniała się estetyka i lansowany ideał piękności.  W XIX i początkach XX. wieku były najbardziej skomplikowaną forma kroju. Gorsety sięgały do połowy bioder, a więc dodatkowo spłaszczały brzuch. Usztywniane i sznurowane w ten sposób, że ściskały nieznacznie górne żebra, a ostatnie 3-4 zaginały wręcz do środka, zmniejszając tym samy objętość klatki piersiowej i spłycając oddech. W okolicach talii, krępowały narządy wewnętrzne, deformując je i nienaturalnie rozmieszczając w ograniczonej przez gorset przestrzeni organizmu. Prowadziło to do wczesnych zgonów, krwotoków wewnętrznych i niewydolności oddechowej. Szczególnie szkodliwy wpływ miały dla rozwijających się dopiero organizmów dzieci.

piątek, 12 kwietnia 2013

Strój wiktoriański cz.2


Turniura, tiurniura, cul de Paris (fr. tournure) – stosowany głównie w drugiej połowie XIX wieku element sukni, podkreślający tył bioder i nadający kobiecej sylwetce kształt litery S. Kopulasty kształt spódnicy zaczął zmieniać się w połowie lat 60. XIX wieku – krynolina stała się mniejsza, jednocześnie wydłużając się z tyłu i tworząc tren. Ostatecznie znikła całkowicie na przełomie lat 60. i 70., zastąpiona przez turniurę; tył spódnicy zaczęły zdobić upinane draperie: spiętrzone fałdy podkreślane wstążkami. Czasem pod spódnicą mocowano niewielką poduszeczkę. Suknie były z tyłu wydłużone.Po krótkiej przerwie około roku 1880 – gdy spódnica stała się wąska, z rozłożystym i bogato zdobionym trenem – turniura powróciła znacznie większa niż poprzednio, stanowiąc czasem wręcz inżynierską konstrukcję, podobną do krynoliny. Na tej konstrukcji upinano draperie sukni. Wielkie turniury utrudniały poruszanie się z trenem, stąd w strojach balowych bywały mniejsze. Jako niewygodne i nadające kobiecie nienaturalny kształt stały się też przedmiotem karykatur. Turniura zaczęła zanikać w końcu lat 80. XIX wieku, gdy pojawiły się gorsety cofające biodra w tył, a przesuwające w przód górną część ciała. W okresie secesji sylwetka kobiety nadal miała kształt litery S, jednak turniura nie była już używana.

Typy turniur i dostosowane do nich halki w dodatku do czasopisma "Świt" z 1884 roku















czwartek, 11 kwietnia 2013

Moda Wiktoriańska

Codziennie będę wstawiać jeden element stroju z epoki wiktoriańskiej ;) Zaczynamy :D 

Pentliczka xD

Krynolina to sztywna spódnica, suknia, halka uszyta z materiału rozpiętego na metalowych obręczach lub włosiance. Po raz pierwszy pojawiła się już ok. roku 1830, ale dopiero od 1850 słowo to oznacza mocno nakrochmaloną halkę lub sztywną spódnicę opartą na metalowej konstrukcji, mającej nadawać sukni pożądany kształt. Szczupła sylwetka nie zagrzała sobie w modzie XIX w. miejsca na długo i gdy tylko minęła klasycystyczna gorączka, spódnice zaczęły nabierać kształtów stożków. W latach 1810-1820 po raz pierwszy zastosowano w sukniach kliny, które sprawiły, że już w następnej dekadzie spódnice znacznie się poszerzyły. Wciąż jednak stosowano liczne halki dla podtrzymania konstrukcji sukni. Pierwsze "krynoliny" były faktycznie dodatkowo usztywnionymi halkami, niekiedy marszczonymi, by osiągnąć pożądaną szerokość. Materiały używane w owym czasie do szycia sukien były ciężkie, lecz nie wystarczająco sztywne by utrzymać swą własną wagę, która zwykła przygniatać halki i psuć wygląd damy.
Dodatkową sztywność zyskały halki dzięki obręczom z lin i mocnej plecionce biegnącej dookoła brzegu sukni. W latach 30. XIX wieku kobiety zaczęły nosić halki z obręczami zrobionymi z fiszbinów lub otoczone trzciną. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie niewygody cierpiała modna dama w owych czasach. W 1856 roku krynolina w formie metalowej klatki została opatentowana w USA, Anglii i Francji. Konstrukcja ta składała się z metalowych obręczy i tasiemek oplatających talię noszącej. Do spopularyzowania krynolin w Europie przyczyniła się francuska cesarzowa Eugenia. Odtąd modna spódnica nie miała już kształtu stożka, lecz monstrualnych czasem rozmiarów czaszy. W Europie zapanował szał na krynoliny. W odróżnieniu od swoich poprzedniczek, krynolina przyjęła się we wszystkich warstwach społeczeństwa. Masowa produkcja uczyniła ją towarem ogólnodostępnym. Każdy szanujący się magazyn donosił o fenomenie szerokiej spódnicy, co sprawiało, że popyt na krynoliny dodatkowo wzrastał.


    

Dedyki

Po wielu, wielu wydarzeniach z mojego życia, chciałabym dedykować piosenkę Lindsey Stirling "What Child is This" ♥ mojej najlepszej i JEDYNEJ przyjaciółce Paulinie♥ Przepraszam za wszystkie krzywdy jakie tobie wyrządziłam i za wszystkie wspaniałe chwile. Tylko ty jedna mi zostałaś :( Szykuję wielką niespodziankę i myślę, że ci się spodoba.
Pentliczka xD
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Skoro jesteśmy przy dedykacjach ten post jest dla:
moich fanów,
Pauli,
Erwina,
Asi (Morta)
i Natalii.

Dziękuję wam, że jesteście ze mną :*

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


1. Faraon nigdy nie pokazywał się publicznie z odkrytymi włosami. Nosił koronę (hedżet, deszeret lub pszent) albo nemes (charakterystycznie wiązaną chustę w pasy).
2. Władca starożytnego Egiptu, Pepi II, by uchronić się przed natrętnymi owadami zawsze otaczał się kilkoma nagimi niewolnikami, których ciała pokrywał miód zwabiający insekty w ich stronę.
3. Zarówno egipskie kobiety jak i mężczyźni stosowali makijaż. Pierwotnie służył on raczej jako ochrona przed silnym promieniowaniem słonecznym. Z czasem stał się elementem ozdobnym. Wierzono też w jego właściwości lecznicze. Oczy malowano na zielono lub czarno. Co interesujące, ciemny barwnik pozyskiwano z ołowiu.
4. W starożytnym Egipcie infekcje leczono przy użyciu spleśniałego chleba.
5. Egipskie dzieci chodziły nago (głównie ze względu na temperaturę powietrza) do czasu, kiedy stawały się nastolatkami. 
6. Bogaci Egipcjanie nosili peruki, podczas gdy ci z niższych klas rozpuszczali włosy bądź zaplatali je w warkocz. Chłopców do dwunastego roku życia golono na łyso (pozostawiając tylko jeden pukiel włosów), co miało zapobiegać szerzeniu się wesz i pcheł.
7. Nie wiadomo dokładnie, kto zniszczył nos Wielkiego Sfinksa w Gizie. Istnieją szkice z 1737 roku (a więc 60 lat przed przybyciem Napoleona), na których rzeźba pozbawiona jest tego elementu. Wiadomo, że w 1378 roku suficki szejk Sajim al-Dahra dopuścił się aktu wandalizmu na zabytku. Czy to jednak on zniszczył oczy i nos Sfinksa?
8. Egipcjanie wierzyli, że Ziemia ma kształt płaskiego koła, a Nil przepływa przez środek jej powierzchni.
9. Egipscy żołnierze pełnili funkcję wewnętrznej policji. Zbierali też podatki dla faraona.
10. W każdej egipskiej świątyni to faraon był arcykapłanem, na ogół jednak w jego imieniu tę funkcję pełnił najwyższy kapłan.
11. Pierwsza piramida – piramida schodkowa Dżosera - powstała około 2650 r. p. n. e. Była otoczona potężnym murem.
12. Kobiety w starożytnym Egipcie dysponowały prawnym i ekonomicznym statusem równym mężczyznom. Niestety nie tyczyło się to przywilejów społecznych.
13. Większość robotników pracujących przy budowie piramid to Egipcjanie. Niektóre inskrypcje wskazują nawet, że przynajmniej część z nich była dumna z wykonywanej pracy i lojalna wobec faraona.
14. Podczas mumifikacji mózg zmarłego wyciągano przez otwory nosowe, zaś pozostałe wnętrzności umieszczano w glinianych dzbanach tzw. kanopsach. Jedynym organem, który pozostawał wewnątrz zwłok było serce – według starożytnych Egipcjan – siedziba duszy.
15. Ramzes Wielki miał 15 żon i być może nawet setkę konkubin. Spłodził ponad 80 dzieci.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Ten Tajemniczy Księżyc... cz. 7

Daje kolejny rozdział. Mam nadzieję, że się wam spodoba i oddacie głos w ankiecie ;) Następna część pojawi się nie długo ;)
Pentliczka xD

Rozdział X
Tam gdzie Ozyrys mówi dobranoc…
                
          Tym czasem, gdzieś w podziemiach.
                  - Auć! Jak boli – powiedziała z bólem Julia. - Gdzie ja jestem i jak się tu znalazłam? – pytała się sama siebie Jula tym samym próbując wstać. – Halo! Jest tu ktoś?- krzyczała na cały głos. – Jak tu ciemno, strasznie i pełno pajęczyn – mówiła sama do siebie dziewczyna. – Chwila! Chyba mam ze sobą latarkę – przypomniała sobie Julia.
                   - To zbędne. Nie będzie ci to tu potrzebne – powiedział jakiś dziwny głos.
                   - Kto tu jest? – spytała przerażona dziewczyna.
                   - Tak! Ja! Twój pan i władca – odpowiedział pogardliwie głos.
                   - Czyli? – pytała się dalej Jula.
                   - Ozyrys! Pan podziemia i władca wszystkich jego mieszkańców – powiedział, po czym wyłonił się z mroku. Miał zieloną twarz. Oczy wąskie, ale całe niebieskie. Odziany był w białą szatę ze złotymi akcentami. W prawej ręce trzymał krzyż Ankh. Julia była przerażona.
                    - Choć ze mną do świata wiecznie żywych – kusił Julię Ozyrys.
                    - Zostaw ją! – krzyknęła Maat. Była to wysoka kobieta z czarnymi, lokowanymi włosami, z których wystawało strusie pióro. Była ubrana w białą, lekką szatę. Bił od niej blask.
                    - Oj no masz! Czy ty zawsze musisz mi zabierać najlepszą część zabawy?! – burzył się Ozyrys.
                    - To moja wybranka i ani mi się waż ją ruszyć! – groziła Maat.
                    - Bo co?! – puszył się Ozyrys.
                    - To jest wybrana i ma za zadanie odnalezienie i chronienie skarbów wszystkich światów. Nie udawaj, że nie wiesz – odwarczała bogini. Ozyrys nie odezwał się słowem, tylko odwrócił się napięcie i ruszył w mrok.
                    - Choć ze mną. Muszę ci coś dać – powiedziała łagodnie Maat. Julia nic nie powiedziała, tylko poszła w ślad za Maat.
                    - To krzyż Ankh. Jest jednym ze skarbów świata bogów. Pilnuj go! – powiedziała bogini.
                    - Nie jestem godna – powiedziała niepewnie Julia.
                    - Nie słyszę odmowy! Masz go wziąć! Jesteś moją wybraną i to twój obowiązek – wyjaśniła Maat.
                    - Jak sobie życzysz pani – powiedziała z pokorą Julia.
                    - Teraz umieszczę cię w specjalnej komnacie, gdzie będziesz mogła się pożywić i ugasić pragnienie, po czym będziesz mogła udać się na spoczynek. Potem Sheut się tobą zajmie – wyjaśniła Maat, po czym zaprowadziła Julię do owej komnaty.  Po ugaszeniu pragnienia i głodu Julia położyła się na złotym łożu i zasnęła. Gdy tylko otworzyła oczy zobaczyła Sheut.
                    - Pobudka – powiedziała zjawa.
                    - Miałam piękny sen – powiedziała Julia.
                    - To bardzo dobrze, ale teraz czeka cię ciężki dzień – powiedziała Sheut.
                    - Co mnie czeka? – zapytała z wyprzedzeniem Jula.
                    - Musisz odnaleźć Ib, czyli swoje serce, by się stąd wydostać – wyjaśniła zjawa.
                    - Gdzie mam go szukać? – zapytała się dziewczyna.
                    - W morzu Ib. Zaprowadzę cię tam, ale dalej będziesz musiała sobie sama poradzić – powiedziała Sheut.
                    - Prowadź – powiedziała dziewczyna, po czym ruszyła w nieznane za znaną zjawą. Sheut prowadziła ją bardzo krętymi i czasami wąskimi ścieżkami. Doszły miejsca, gdzie kończyła się droga, a zaczynał się wielki wąwóz.
                    - Dalej musisz iść sama. W połowie drogi spotkasz Thota. Powie ci, co masz dalej robić, po czym będziesz musiała znaleźć swoje Ib. Jesteś gotowa? – zapytała Sheut.
                    - Tak – powiedziała zdecydowanie Julia. Po czym ruszyła przed siebie. Nie wiedziała, że przeprawa będzie tak niebezpieczna.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Ten Tajemniczy Księżyc... cz.6

No to dodaje długo spóźniony rozdział ;) Jutro pojawi się następny rozdział :)
Pentliczka xD

Rozdział IX
Czarna godzina i jeden wielki bałagan...

                   - Jak można być takim głupkiem i jej nie złapać! – pieklił się Patryk.
                   - A ty jak byś się zachował! Ja do tej pory się trzęsę – denerwował się Erwin.
                   - Dobra, nie wdawajmy się w kłótnie, bo to i tak nic nie da – powiedział Patryk.
                   - Idę spróbować jeszcze raz, a ty idź do Pati i jej to powiedz – zarządził Erwin.
                   - Ja?! Ty chcesz, żeby ona mnie pożarła?! – pytał się z litością Patryk.
                   - Masz rację… później oboje to zrobimy – uznał Erwin. Po tej jakże burzliwej konwersacji oboje zeszli do tajemniczej komnaty.
                   - No to próbuj – powiedział Patryk.
                   - Uwaga! Próbuje! – zawołał głośno Erwin.
                   - Teraz potwierdziłeś moje przekonanie do twojego ilorazu inteligencji – powiedział pół żartem Patryk.
                   - Ha ha! – zaśmiał się sarkastycznie Erwin. Po chwili znalazł się po drugiej stronie. Nagle na całą niestabilną konstrukcję spadł betonowy kloc i po pułapce nie było śladu.
                   - To było dziwne – powiedzieli jednocześnie chłopcy. Po spacerze długimi i krętymi korytarzami pełnymi kurzu i pajęczyn doszli do tajemniczego pomieszczenia. Na środku sali stały dwie dłonie. Na podłodze przy ścianach ciągnęły się zdania zagadki.
                   - Masz telefon? – zapytał Patryk.
                   - Mam – potwierdził Erwin.
                   - Rób zdjęcie – rozkazał Patryk.
                   - „Znajdź list. Tam napisane będzie, co umieścić w dłoniach należy. Gdzie ten list pytasz się zapewne. Jest w bezpiecznym, lecz bardzo głośnym miejscu. Byłeś tam i nad miastem stałeś wysoko.” – wyrecytował pod nosem Patryk.
                  - Nic nie rozumiem. To jeden wielki bałagan – oburzył się Erwin.
                  - Trzeba to odgadnąć i to szybko – powiedział Patryk i dodał – nic tu po nas. Idziemy stąd – oboje wyszli z pomieszczenia i udali się do domów. Następnego dnia w szkole był jeszcze większy chaos.
                  - Po co tam szliście?! A ty! Jak mogłeś jej nie złapać?! – burzyła się Pati.
                  - Zostawię was samych – powiedział pół szeptem Patryk, po czym w pośpiechu opuścił miejsce rozmowy.
                  - Dezerter! – mruknął pod nosem Erwin.
                  - Słyszałem – krzyknął zza zakrętu Patryk. Po dość burzliwej i pełnej wyzwisk rozmowie uznali, że co było to był, a ich największym problemem jest odzyskanie Juli i rozszyfrowanie zagadki. Na jednej z przerw Erwin znalazł Patryk czytającego książkę o bogach Egiptu.
                  - Patryk! – zawołał Erwin.
                  - Co? – mruknął zaczytany Patryk.
                  - Wiem, gdzie należy szukać – mówił podekscytowany chłopak.
                  - Niech zgadnę… na dzwonnicy? – zapytał sarkastycznie Patryk.
                  - Skąd wiedziałeś? – pytał się zdziwiony Erwin.
                  - Moje uszy nigdy nie zawodzą – zaśmiał się Patryk. Po długim dniu pełnym lekcji i nauki, nasza trójka spotkała się na dzwonnicy. Długo szukali.
                  - Masz coś? – zapytała Patrycja Erwina.
                  - Nie – mruknął Erwin.
                  - Ej! – krzyknął do pozostałych Patryk. – Mam to! – dodał.
                  - Lepiej czytaj! Co tam pisze? – pytała się dociekliwie Pati.
               - To faktycznie list. Może lepiej przeczytajmy go razem – zaproponował Patryk, po czym zebrali się razem i każdy zaczął czytać.
               Landsberg, 18.01.1885r.

Drogi poszukiwaczu!

         Witaj! Widzę, że jesteś już w zaawansowanym poziomie poszukiwań skarbu. Ten list ma ci służyć, jako podpowiedź, odpowiedź i zagadka.
         Nie będę przeciągał z braku czasu. Szukaj marzenia każdej dziewczynki. Jest z porcelany, przyodziana w różową, piękną sukieneczkę i białe buciki. Włosy jej brązowe i kręcone, a w oczach sekret ukrywa. Na karku zaś księżyc z gwiazdką ją zdobią. Drugim celem twoich poszukiwań jest ten, który czas mierzy. Mały, otwierany niczym sekretnik, lecz jedna połówka w tarcze ze wskazówkami jest przyozdobiona, druga zaś księżyc i gwiazdę ukrywa. Stoją od wieków w sekretnym schowku i czekają na swój czas. W białym sanktuarium modlitwy spoczywają i za szachownicą się chowają, a na obronę mysz mają. Nie czekajcie! Idźcie po nie i na księżyc czekajcie, a pokój sekretny ujrzycie.
         Nadszedł mój czas. Katarzyna go dobrze ukryje. Już idzie po mnie ten, który w podziemiu władze sprawuje. Już jest stoi przede mną i rękę mi podaje.

                  - Nawet nie ma podpisu – powiedział ze smutkiem Erwin.
                  - Pewnie pisał to przed śmiercią, a „ten, który w podziemiu władze sprawuje” to Ozyrys – oznajmił Patryk.
                  - „Białe sanktuarium” to pewnie biały kościółek – powiedziała Pati.
                  - Jaki biały kościółek – powiedzieli chłopacy.
                  - To ten biały kościół nie daleko stąd – powiedziała Patrycja. – Wszyscy mówią na niego biały kościółek – dodała.
                  - To, na co czekamy? W drogę! – powiedział Erwin.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Nie lubicie mnie czy jak?

Ostatnio bardzo mało się udzielacie :( Dużo głosów z ankiety zniknęło i nawet jeden zmienił zdanie na gorsze :( Poczekajcie na dalszy rozwój akcji :C Wiecie jak trudno się pisze z gorączką -,-
Chcę tylko wiedzieć, więc odpiszcie mi co jest nie tak, bo chcę to zmienić.

Pentliczka xD

Napoleon w piramidzie Cheopsa.


Napoleon chciał za wszelką cenę dostać się do Piramidy Cheopsa, co mu się wreszcie udało.  Z przedstawionych materiałów wynika, że Cesarz poprosił wszystkich o to, aby pozostawić go samego w Komnacie Królewskiej Wielkiej Piramidy. Przebywał tam ponad godzinę. Kiedy wreszcie zaniepokojeni oficerowie Napoleona wysłali jednego z nich do komnaty, ten ujrzał niezwykły widok. Napoleon Bonaparte był wstrząśnięty czymś, co zobaczył. Cesarz znany był z tego, że mówił tylko prawdę. Na pytanie, co wydarzyło się w komnacie królewskiej Bonaparte odpowiedział:

- Nieważne. I tak by nikt nie uwierzył!

Wiadomo, że w Piramidzie doszło do wydarzenia, które można uznać za wyjątkowe. Do tej pory pojawiają się opinie, że do Napoleona w Piramidzie przyszedł duch Aleksandra Macedońskiego. Jest jednak teoria, według której Bonaparte był wcieleniem wyższej istoty, której jedno z wcieleń przebiegało w innym świecie, w którym przebywają prawdziwi „budowniczowie piramidy”. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że kiedy Korsykanin przebywał w piramidzie otworzył się sekretny tunel do ukrytej „komnaty wiedzy”. Co naprawdę stało się w Wielkiej Piramidzie – Napoleon Bonaparte zabrał do grobu.

Dolina Królów *.*

Tak, tak -,- Wiem, że to tekst z Wikipedii, ale bardzo mnie wciągnął ;) Mam nadzieję, że i tak będzie z wami ;)
Pentliczka xD

Dolina Królów – część nekropolii tebańskiej, dolina położona na terenie Teb Zachodnich będąca miejscem spoczynku królów Egiptu w okresie od XVIII do XX dynastii. Pierwszym faraonem, który nakazał budowę swojego grobowca w dolinie, z dala od znanych nekropolii, był Totmes I, ostatnim - Ramzes XI.
Grobowce, w Dolinie, to wykute w skale kompleksy grobowe, składające się z ciągu licznych korytarzy i sal. Już w czasach współczesnych faraonom, wiele grobów zostało otwartych i ograbionych. Proceder ten trwał przez wieki. Z tego też powodu już w czasach panowania faraonów zdarzały się sytuacje przenoszenia mumii, mające na celu ochronę ich przed zbezczeszczeniem. Współczesnym badaczom udało się odnaleźć tylko jeden niesplądrowany grobowiec - Tutanchamona. W Dolinie Królów odkryto nie tylko miejsca pochówku, ale i niedokończone komory grobowe.
Sama dolina to właściwie dwie doliny położone obok siebie, zachodnia jej część zwana po prostu Doliną Zachodnią (WV) lub Doliną Małp (ar. Wadi El-Gurud, Biban El-Gurud) oraz część wschodnia (KV), zwana Doliną Wschodnią (Biban El-Muluk). W sumie archeolodzy natrafili na 64 grobowce oraz 20 rozpoczętych i nieukończonych budowli. Pierwszy plan doliny sporządził w 1738[1] roku Richard Pococke, angielski duchowny i podróżnik. John Gardiner Wilkinson w 1827 roku zaproponował ponumerowanie grobowców. Nadano im numery od 1 do 21 rozpoczynając od wejścia do doliny i posuwając się w kierunku wschodnim. Pozostałe numery – od 22 do 64, nadawano systematycznie po odkryciu kolejnego grobowca (ostatni numer KV64 nadano grobowcowi odkrytemu w styczniu 2011 roku na ścieżce prowadzącej do grobu Totmesa III). Numery poprzedzone są literami lokalizującymi położenie grobowca w Dolinie Wschodniej lub Zachodniej. Dolina Królów pełniła funkcję królewskiej nekropoli z górą pięćset lat, w czasach XVIII, XIX i XX dynastii. Z czasem gdy przybywało w niej grobowców, zaczęło w niej brakować miejsca dla nowych, wciąż powstających. Wejścia do grobowców z wcześniejszych królewskich pochówków z biegiem lat pokrywały warstwy rumoszu z budowy późniejszych oraz resztki fundamentów chat ich budowniczych. Jak się wydaje nie istniał żaden szczegółowy, a nawet pobieżny plan rozmieszczenia grobowców w Dolinie Królów i z biegiem lat ich położenie zostało zapomniane. W takich warunkach, tylko szczęśliwy zbieg okoliczności mógł sprawić, że budowniczowie nowych grobowców nie wdzierali się często do już istniejących. Stało się tak jedynie w trzech przypadkach. W dwóch z nich pracę na tym etapie zakończono, zabudowując miejsce przekopu, by później w czasach innych władców dokończyć ich wykuwanie, a w trzecim zmieniono plan grobowca, kontynuując pracę.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kilka najważniejszych grobowców i informacje o nich...


Grobowiec Tutanchamona
Grób KV62 - został odkryty 26 listopada 1922 roku przez Howarda Cartera, który prowadził prace w imieniu Carnarvona. Po szesnastu latach odkrył to na co czekał. Było to sensacyjne odkrycie, bowiem po raz pierwszy udało się znaleźć grób z pełnym wyposażeniem. Mumia króla spoczywała w sarkofagu wykonanym z kwarcytu w trzech mumiokształtnych trumnach: pierwsze dwie wykonane były ze złoconego drewna (druga dodatkowo zdobiona była szkliwem), trzecia została wykonana ze złota. Ozdobiono ją inkrustacjami z kamieni: turkusów, lapis lazuli, karneoli. Złota maska okrywająca mumię, inkrustowana elementami z masy szklanej, oddawała rysy młodego króla. Na czole umieszczono królewski ureusz - głowy kobry i sępa - symbol władzy królewskiej, mający zapewnić ochronę zmarłemu. Sztuczna broda z zagiętym końcem symbolizuje związek faraona z Ozyrysem (na wizerunkach żywych faraonów broda ma koniec ścięty prosto).
Budowa grobowca różni się od typowych grobowców królewskich. Biorąc pod uwagę młody wiek zmarłego króla wysnuto teorię, że jest to przebudowany w pośpiechu grobowiec dostojnika państwowego lub arcykapłana na miejsce spoczynku faraona. Do wnętrza grobowca prowadzi 16 stopni, za nimi ciągnie się długa pochylnia wchodząca do przedsionka, z którego można przejść do bocznej komory, zwanej Aneksem i komory grobowej. Komora grobowa łączy się jeszcze z pomieszczeniem nazwanym Skarbcem.
Większość znalezionych przedmiotów, to wyroby rzemieślnicze i jubilerskie; meble, kaplice, rydwany, posągi, broń, biżuterię, naczynia i inne - zdaniem starożytnych Egipcjan - niezbędne przedmioty w życiu pozagrobowym. W grobowcu (w skarbcu) znaleziono też mumie maleńkich dzieci – dziewczynek, najprawdopodobniej zmarłych w niemowlęctwie córek faraona oraz miniaturową trumnę zawierającą pukiel włosów i inskrypcję z imieniem królowej Teje.
Dzisiaj większość wyposażenia grobowca znajduje się w Muzeum Egipskim w Kairze. Paradoksem jest fakt, że najwięcej naszych informacji o sztuce Egiptu, koncepcjach teologicznych i obrzędach z okresu Nowego Państwa pochodzi właśnie z okresu krótkiego panowania Tutanchamona, króla, który nie odegrał w historii Egiptu znaczącej roli.
Dodać trzeba, że grobowiec był dwukrotnie okradany w starożytności. Po rabunkach sporo przedmiotów umieszczono pospiesznie w nieładzie w różnych miejscach.


Grobowiec Setiego I
KV17 - został odkryty 16 października 1817 r. przez Giovanniego Belzoniego. Ma jedną z najbardziej skomplikowanych konstrukcji wśród grobowców znalezionych w Dolinie Królów. Składa się z szeregu komnat połączonych schodami i rampami, tworzących najdłuższy i najgłębszy grób w dolinie. Znaleziony w komorze grobowej sarkofag znajduje się obecnie w Muzeum Soane w Londynie, mumii w nim już nie było - została przeniesiona do skrytki w Deir el-Bahari. Ściany grobowca pokryte są licznymi freskami, przedstawiającymi króla przed wizerunkami bóstw oraz scenami z ceremonii pogrzebowych.

Grobowiec Amenhotepa II
KV35 – został odkryty 9 marca 1898 r. przez Victora Loreta. Jest to długi tunel, z licznymi stopniami, pochylniami prowadzącymi do pomieszczenia z kolumnami. Samo pomieszczenie nie ma specjalnych ozdób. W ścianie prostopadłej do wejścia z tunelu znajduje się przejście do drugiego korytarza, znów prowadzącego w dół, do komory grobowej. Ściany komory zdobią freski, przedstawiające króla przed Ozyrysem, Anubisem i Hathor oraz sceny Amduat (księgi o zaświatach). Sufit zdobi polichromia przedstawiająca rozgwieżdżone niebo. Odnaleziony w komorze sarkofag był nienaruszony. Do komory przylegają cztery boczne pomieszczenia, w których odkrywca grobowca znalazł kilkanaście mumii władców i ich rodzin z czasów XVIII, XIX i XX dynastii.

Grobowiec Ramzesa I
KV16 - odkryty w 1817 roku przez Giovanniego Belzoniego. Niewielki, ale bogato zdobiony malowidłami Księgi Bram. W komorze grobowej zachował się granitowy sarkofag.

Grobowiec Ramzesa IV
KV2 - był znany w starożytności. Do komory grobowej, systemem schodów i ramp, prowadzi długi, prosty korytarz. Na ścianach korytarzy i ramp zachowały się w dobrym stanie polichromie. Pierwszy korytarz zdobiony jest scenami z Litanii Ra i portretami króla przed Re. Dalsza część dekoracji to sceny z Księgi Jaskiń i Księgi Umarłych. W komorze z sarkofagiem polichromie przedstawiają sceny z Księgi Bram i Księgi Amduat, na sklepieniu umieszczono obrazy z Księgi Nieba. W bocznych komorach przedstawiono wizerunki króla i całe wyposażenie grobowe. Mumia króla jeszcze w starożytności została przeniesiona do grobowca Amenhotepa II.

Grobowiec Ramzesa V i Ramzesa VI
KV9 - w czasach rzymskich znany był jako grób Memnona, Ekspedycja Napoleońska nazwała go La Tombe de la Metampsychose. Jest to grobowiec nie ukończony. Długi korytarz prowadzi przez salę kolumnową do niedokończonej komory grobowej. Brakuje też dodatkowych pomieszczeń. Ściany korytarzy i komór zdobią polichromie ilustrujące Księgi Bram, Jaskiń, Nieba, Amduat i inne. Mumie faraonów znaleziono w grobowcu Amenhotepa II. Nie odnaleziono sarkofagów.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zdjęcia...
Plik:Luksor pann.jpg
 
Plik:Luxor, West Bank, Valley of Kings, overview, Egypt, Oct 2004.jpg



Wiosno! Chodź już :*

No to wołamy wiosnę! Na kolorowy dzień i może niespodziankę :x Tekst genialnego zespołu Kombii do piosenki "Kolory tańczą w twoich oczach" :*****

Pentliczka xD

1. Gdy spotkasz w życiu czarne myśli
To pomaluj je
Ogrody ubierz w kwiaty wiśni
Mów szarościom nie
Bo kiedy chcesz to w sobie masz
Paletę najpiękniejszych barw

Ref:
Kolory tańczą w Twoich oczach
Pod rzęsami śpią
Oceany dwa
Kolory tańczą w Twoich oczach
Słońce kocha Cię
A ze słońcem Ja

2. Jest oliwkowo i perłowo
Jak na balu barw
Błękitnie złoto i umbrowo
Czasem black and white
Bo kiedy chcesz to w sobie masz
Nieziemskie światło wszystkich gwiazd

Ref:
Kolory tańczą w Twoich oczach
Pod rzęsami śpią
Oceany dwa
Kolory tańczą w Twoich oczach
Słońce kocha Cię
A ze słońcem Ja
A ze słońcem Ja

Bo kiedy chcesz to w sobie masz
Nieziemskie światło wszystkich gwiazd

Ref: x2
Kolory tańczą w Twoich oczach
Pod rzęsami śpią
Oceany dwa
Kolory tańczą w Twoich oczach
Słońce kocha Cię
A ze słońcem Ja
A ze słońcem Ja

sobota, 6 kwietnia 2013

Wyniki!

No więc jest to rozstrzygnięcie konkursu na najlepszego bloga wg pentliczki ;) Wybór był baaaardzo trudny, ale w ostateczności wybrałam kolejność blogów. Bardzo spodobał mi się blog www.tajemnicetda.blogspot.com. Opowiadania z blogów www.hope-nadzieja-na-lepsze-jutro.blogspot.com i www.krolowa-pellorii.blogspot.com bardzo mnie wciągnęły i zaciekawiły, natomiast ciekawostki z www.pi-sanie.blogspot.com i www.wszystko-co-kocham-i-nie-tylko.blogspot.com bardzo mnie zaciekawiły ;) No więc przedstawiam wyniki:

1 miejsce - www.tajemnicetda.blogspot.com
2 miejsce - www.hope-nadzieja-na-lepsze-jutro.blogspot.com
3 miejsce - www.pi-sanie.blogspot.com
4 miejsce - www.krolowa-pellorii.blogspot.com
5 miejsce - www.wszystko-co-kocham-i-nie-tylko.blogspot.com

Wszystkim bardzo gorąco dziękuję za udział ;) Nagrody zostaną wysłane na e-mail już jutro ;) Zapraszam następnym razem ;))

 Pentliczka xD

piątek, 5 kwietnia 2013

Sekretniki :)

Sorry za długą nieobecność. Powody, dlaczego nie było mnie na blogu:

1. Egzamin szóstoklasisty = mnóstwo nauki,
2. Niezapowiedziany wyjazd do rodziny,
3. Jestem chora i nie chce mi się ruszać z wyrka :P
  PRZEPRASZAM :(

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Teraz pora na notatkę ;) Post o simsach pojawi się niebawem, a na razie o sekretnikach. Znalazłam kilka zdjęć tych ozdób wykonanych w starym stylu ;) Od małego takie ozdoby bardzo mi się podobały. W tej chwili mam ok. 10 takich cudeniek ;)
                                                              Pentliczek xD