piątek, 10 maja 2013

Zośki...

Wczoraj zamówiłam sobie zośki ^^ Co to jest pytacie... specjalnie dla was sporządziłam (raczej znalazłam ;P )  krótką notkę o zośce ;)
Pentliczka xD

Gra w zośkę stała się popularna w sumie nie wiadomo kiedy. W podbijanie woreczka z sypkim materiałem bawiono się już w Polsce w czasach II wojny światowej.

Jeszcze kilka lat temu, gdyby ktoś rzucił hasło „zośka”, skojarzylibyście go jedynie z pseudonimem Tadeusza Zawadzkiego, bohatera „Kamieni na szaniec” ,autorstwa Aleksandra Kamińskiego. A tak naprawdę... pewnie byście nie skojarzyli, bo nikomu się nie chciało czytać szkolnych lektur. Dzisiaj za to „zośka” to termin zdecydowanie bardziej rozpoznawalny i bardziej kojarzony. Z czym? Zagrajmy!

Gra w zośkę  stała się popularna w sumie nie wiadomo kiedy. Trochę jak z dzwonami (o spodnie mi chodzi), moda na tę grę wróciła po latach. Bo gdybyście nie wiedzieli, to w podbijanie woreczka z sypkim materiałem bawili się już w Polsce w czasach II wojny światowej. Zasada była banalnie prosta – podbijać, dopóki nie spadnie. Oczywiście, wariantów była cała masa. Na przykład w jednym z nich chodziło o „wrzucenie” zośki do koła zarysowanego wokół przeciwnika. Gdy zośka wpadła ustaloną ilość razy, gość odpadał.

Dzisiaj zośka, znana jest również jako footbag (w sumie to footbag znany jest jako zośka). Dwie główne dyscypliny, na jakie się dzieli to freestyle (czyli... freestyle) i net (odmiana siatkonogi). Kategorii jest cała masa: dla mężczyzn, kobiet, mieszane, otwarte i Bóg wie co jeszcze. To, że sport ten nie jest jakimś totalnym badziewiem, może świadczyć fakt, że interesują się nim m.in. duże koncerny z Adidasem czy Reebokiem na czele, które dostarczają wyspecjalizowane obuwie. Oczywiście, jak we wszystkich nowoczesnych sportach (np. rozgrywki w grach komputerowych), również i w tym triumfy święcą Polacy. Pierwsze mistrzostwa naszego kraju rozegrano w 2001 roku.

Ogólnie o zośce można opowiadać długo, tylko po co, skoro znacznie większe wrażenie zrobią na was filmiki. I żebyście czasem nie pomyśleli, że to takie hop siup. Naprawdę trzeba sporo treningów, aby ogarnąć podstawowe „zagrywki”, nie mówiąc już o kosmicznych trickach.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz