Dziś tylko jeden rozdział, ale wynagrodzę wam to jutro, albo w niedzielę trzema rozdziałami :)
Pentliczka xD
Rozdział V
Gra w klasy i
afera o kawał lustra…
- Co to ma być?!-
oburzył się Patryk.
- Myślę, że gra w
klasy – odpowiedziała Julia.
- I co jeszcze
wymyślą?! – błagalnie wymamrotał chłopak.
- Oj nie marudź!
Lepiej popatrz w górę! – z wielkim przerażeniem powiedziała Julia. Na suficie
była jedna, wielka, gęsta pajęczyna, po której pętał się wielki pająk, który
zdaje się nie zawracał sobie głowy gośćmi.
- Hmmm… Postawię,
nogę na pierwszym polu. Zobaczymy, co się stanie – zaproponowała Julia. Lekko
dotknęła pola, gdy nagle pająk opuścił się po pajęczynie wprost przed Julię.
- Nie dam wam
tak szybko tego przejść – wysyczał. – Czekałem 200 lat na śmiałka, który odważy
się tu przyjść. Jeżeli chcecie zdobyć moje uznanie, musicie odgadnąć zagadkę.
Co, ma piernik do wiatraka? – zapytał się pająk.
- Hmmm… daj nam
jeden dzień, to podamy ci odpowiedź – oznajmiła Julia.
- Zgadzam się,
ale macie dokładnie jeden dzień – pająk skończył mówić i wrócił do swojego
gniazda.
- Jeden dzień...
– westchnęła Julia. Następnego dnia oboje z Patrykiem zastanawiali się, o co
chodziło w tej zagadce. Nareszcie cisza ustała.
- Wiem! Chodzi
o mąkę! – wykrzyknęła w pewnym momencie Julia.
- Czemu mąkę? –
zapytał się zdezorientowany chłopak.
- W wiatraku
robi się mąkę, przynajmniej teoretycznie, a piernik robi się m.in. z mąki –
wyjaśniła Julia.
- Już rozumiem –
Patryk wreszcie zrozumiał.
- Hej! Julia,
chodź na słówko – oznajmiła zadowolona Patrycja.
- Zgoda –
potwierdziła Jula. Na osobności dziewczyny zaczęły krótką, ale treściwą
konwersacje.
- Słyszałaś już
najnowsze wieści? – zapytała na wstępie Pati.
- Nie, ale mów,
o co chodzi – powiedziała Julia.
- Chodzi o to,
że dojdzie nowy chłopak i to z Bogdańca – wyjaśniła rozweselona Pati.
- Czemu się tak
cieszysz? – zapytała Jula.
- Cieszę się,
dlatego, że może Gabi zawiesi na nim oko, wiesz, w sensie przenośnym –
oznajmiła Patrycja.
-Aha. Wiesz,
muszę już iść, bo musimy z Patrykiem jeszcze coś omówić – powiedziała Julia.
- Dobra. Do
zobaczenia na lekcji języka polskiego – oznajmiła Pati, po czym obie poszły w
swoją stronę.
- Wiesz, może
wtajemniczylibyśmy Pati? – zapytała Jula.
- A znasz ją dobrze?
– zapytał się podejrzliwie Patryk.
- No tak.
Każda osoba się przyda – powiedziała Julia.
- Skoro tak
chcesz… - przytaknął Patryk. W tym momencie dziewczyna go przytuliła, po czym
jak na życzenie zadzwonił dzwonek. Wszyscy poszli do klas.
- Jak on się w
ogóle nazywa? – zapytała Jula.
- Chyba Erwin…,
ale nie jestem pewna – zawahała się Pati.
- Trochę
dziwne imię – zauważyła Julia.
- No, ale cóż.
Zobaczymy, jaki się okaże – powiedziała z uprzedzeniem Patrycja. Po lekcji obie
poszły do toalety. Nagle…
- Co wy tu
robicie?! – naskoczyła na nich Gabriela.
- Zwiedzamy! To
nie jest twoja własność – odgryzła się Patrycja.
- Ha ha może i
moja, skąd wiesz – odsyczała Gabi.
- A co zrobisz
jak przejrzę się w lustrze? – zapytała się sarkastycznie Patrycja.
- Uważaj, bo to
się źle skończy – ostrzegła ją wściekła blondynka.
- Już się boję –
odwarczała Patrycja i spojrzała w lustro.
- O ty! Wiesz co
zrobiłaś?! Ty pokrako! – wściekła się jeszcze mocniej Gabi.
- Co mi zrobisz
wiedźmo?- zapytała z sarkazmem Pati.
- A to, że żaden
chłopak się za tobą nie obejrzy. Jestem tego pewna – zagroziła jej Gabriela. W
odpowiedź, Pati rzuciła, by się na nią z pięściami, lecz przeszkodziła jej w
tym Julia.
- Ej!
Dziewczyny! I ta cała kłótnia o kawałek lustra! Dajcie spokój – próbowała je
uspokoić Julia. Jej słowa nie pomogły. Zmusiły ją do tego, że zabrała wściekłą
Patrycję z łazienki. Wieczorem, Julia zabrała Patrycję do katedry.
-Po co tu
przyszłyśmy? – zapytała Pati.
- Chcę ci coś
pokazać – powiedziała z uśmiechem Jula. W tej właśnie chwili pokazała jej
ukryte przejście i wszystkie korytarze. Po dość długim marszu i zdziwieniu
Patrycji, dziewczyny doszły do pająka i stojącego przy nim Patryka.
- Ty o tym
wiedziałeś? – spytała się jeszcze zdziwiona Pati.
- Od samego
początku – z uśmiechem powiedział Patryk.
- To znacie
odpowiedź czy nie? – wtrącił się Pająk.
- Znamy. Odpowiedź to mąka – powiedział z
odwagą Julia.
- Dobrze! Nie spodziewałem się tego! Możecie
iść. Tylko pamiętajcie, że musicie grać jak w klasy, bo inaczej stanie się coś
złego – ostrzegł ich pająk, po czym znów wrócił do swojego legowiska, gdzie
miał spoczywać do następnego nieproszonego gościa.
- W następnym
pomieszczeniu znaleźli wielkie drzewo, lecz zamiast liści miało kamienie
bursztynu.
- Ale to
piękne – powiedziały dziewczyny jednocześnie.
- Ach te
baby – mruknął pod nosem Patryk.
- Tu jest
coś napisane! Patryk! Masz notes? – zapytała w pośpiechu Julia.
- Mam –
potwierdził chłopak.
- Notuj! –
rozkazała Julia. – „Żeby skarb znaleźć ni jaki, na wieży szukać należy, tam
gdzie krew potokami się lała. Nie ta ludzka, lecz zwierzęca. Ach te piękne maki
czerwone” – wyrecytowała Julia.
- Gdzie to
jest? Myślę, że chodzi o jakąś rzeźnię, ale nie jestem pewna. Czy tu w Gorzowie
jest rzeźnia? – zapytał się Patryk Patrycji.
- Nie,
ale była. Stara, wyburzyli ją, ale został wieża, i to chyba o nią właśnie
chodzi – powiedziała Patrycja.
- Co tam teraz
jest?- spytała się Julia.
- Galeria
handlowa Askana – powiedziała Patrycja.
- To jutro
się tam wybierzemy. Psuje wam o godz. 20? – zapytała Julia.
- Ale jutro
jest dyskoteka! I co?! Będziemy tam tylko dwie godziny? –odparła niezadowolona i
oburzona Patrycja.
- Trudno.
Trzeba się poświęcić – powiedział Patryk.
yeah! epic win! Dzięki Monia, a poza tym extra
OdpowiedzUsuńProszę ;) obiecałam, to daje ;)
UsuńSuper...
OdpowiedzUsuńMoniko! Jesteś cudowną pisarką...
Pozdrawiam fanka z Wawy...
dzięki wieeelkie :)
UsuńWoow... czekam na więcej *.*
OdpowiedzUsuńDzięki :)
Usuń