wtorek, 12 marca 2013

Kolejne rozdziały ;)

No to oczekiwane przez was kolejne dwa rozdziały :) Przepraszam was mocno, że tak późno, ale miałam szlaban na kompa,  a potem nie miałam weny twórczej xD Dobra, nie przynudzam już :) Miłego czytania :)
                                                                                                                       Pentliczka xD

   Rozdział III
Niezwykłe przejście…


Około dwunastej w nocy, oboje wymknęli się z mieszkań, po czym ruszyli w stronę katedry.
Drzwi były otwarte, a w kościele panowała pustka i mrok.
    - Droga wolna – powiedział Patryk.
    - Dobra! To było tutaj. Zobacz jest jeszcze nawet słabo widoczny kształt księżyca. Teraz powoli włożę naszyjnik – dziewczyna szepnęła chłopakowi plan, po czym zrobiła tak jak mówiła. Wisiorek otoczył krąg światła. Po chwili przed nimi otworzyło się wejście.
    - Patryk! Idziemy! Teraz, albo nigdy – rozkazująco zwróciła się do chłopaka.
    - Pójdę pierwszy – parsknął chłopak.
Schodzili w dół, po kamiennych, kręconych schodach. Co dziesięć schodków zapalała się latarnie – jak zaczarowane! Gdy stanęli już na samym dole zobaczyli korytarz, który oświetlały bardzo dobre, niemieckie lampki. Nagle usłyszeli zamykające się górne wejście.
     - Jak tu strasznie – Julia po tych słowach mocno przytuliła się do Patryka.
     - Damy rade – pocieszył ją chłopak. Szli bardzo długo prostym korytarzem, aż w końcu doszli do pierwszego pomieszczenia. Na środku stała wielka klepsydra, która powolnie odmierzała czas. Na górnej „pokrywie” było coś napisane.
     - Dziwne. Te napisy brzmią jak rymowanka – nagle oświeciło Julię.
     - Hmmm… masz przy sobie pamiętnik? – zapytał podejrzliwie Patryk.
     - Tak, ale, po co pytasz? – dziewczyna była zaskoczona pytaniem chłopaka.
     - Notuj, w razie W będziemy mogli zastanowić się nad nią w domu – rozkazał Patryk.
     - Czytaj na głos, a ja będę zapisywać – odpowiedział rozkazem Julia.
     - „Arm oder Reich, der Tod macht alle gleich“   to stare niemieckie przysłowie – oświadczył chłopak.
     - Z tego, co pamiętam znaczy: Bogaci czy biedni, przed Bogiem wszyscy są równi – przy-pomniała sobie Julia.
      - Co to może znaczyć?  Może to jest taka zagadka! No wiesz, taka jak w tych filmach – ucieszył się Patryk.
    -Nie ciesz się – powiedziała chłodno dziewczyna.
    - Czemu?! – oburzył się chłopak.
    - Najpierw trzeba ją rozwiązać – oznajmiła Julia. – Musimy wracać, bo będziemy mieć kłopoty.
    - Ale jak? Drzwi się zamknęły – zmartwił się chłopak.
    - Wejdziemy na górę i się przekonamy – powiedziała entuzjastycznie dziewczyna. Po pokonaniu schodów doszli do ściany. Okazało się, że tam również jest symbol księżyca z gwiazdą. Gdy wrócili do domu od razu poszli spać. Następnego dnia wszystko zdawało się być normalnie. Nadszedł pierwszy dzień w szkole.

W szkole…

  - Witam wszystkich. Dziś, za nim przejdziemy do tematu lekcji chciałabym przedstawić wam nowych uczniów – oznajmiła nauczycielka, pani Wertkowska. - Dobrze, to jest Julia, a to Patryk. Oboje są z Poznania. Przyjmijcie ich ciepło – dokończyła pani Wertkowska i usiadła za biurkiem.
   - Wydaje się być miła – stwierdził Patryk.
   - Zobaczymy. Na razie to wszystko jest poplątane i niezrozumiałe dla mnie – stwierdziła Julia.
   - Julia – przerwała zdecydowanym głosem nauczycielka. – Usiądziesz koło Patrycji w trzeciej ławce, a Patryk usiądzie Arturem w czwartej. Tylko nie gadać – powiedziała pani Wertkowska z uśmiechem i zaczęła tłumaczyć temat lekcji.
   - Hej – przywitała się Julia.
   - Hej – odparła z uśmiechem dziewczyna. – Mam na imię Patrycja, ale wszyscy mówią mi Pati, a ty? Masz jakąś ksywkę? – zapytała z ciekawością dziewczyna.
   - Nie mam. Wszyscy mówią na mnie Julia, bardzo rzadko używają Jula – oznajmiła z uśmiechem dziewczyna.
    - Jak chcesz mogę oprowadzić cię po szkole – zaproponowała Patrycja.
    - Dzięki. Z miłą chęcią – odparła z szerokim uśmiechem Julia. W tej właśnie chwili nauczycielka zadała im karty pracy i wszyscy –choć niektórzy na pozór- zabrali się za rozwiązywanie zadań. W tym samym momencie u Dawida w klasie.
    - No dzieci, za nim zajmiemy się poznawaniem nowych rzeczy, poznajmy Dawida – oznajmiła nauczycielka – pani Loke. – Usiądziesz z Sebastianem, może ty go trochę uspokoisz – powiedziała z nadzieją nauczycielka.
    - Siema! O co jej chodzi z tym uspokajaniem? – zapytał Dawid.
    - Siema! Widzę, że swój w klasie. To dobrze. Jestem według nauczycieli największym urwisem w całej szkole – oznajmił Sebastian.
    - No to trafił swój na swego. Już nie będziesz w tym sam – powiedział Dawid.
    - Druga ławka cisza – nagle odezwała się panie Loke. – Już żałuję tej decyzji – powiedziała po cichu.




























Rozdział IV
Zwykły dzień, niezwykła noc.


   W końcu nadeszła przerwa wyczekiwana przez wszystkich uczniów.
    - No to już ostatni punkt naszej „wycieczki” – oznajmiła przekonująco Patrycja. – To czarna strefa całej szkoły – powiedziała z udawanym przerażeniem Pati.
   - Toaleta?! – zdziwiła się Julia.
   - Tak. To tu przesiaduje Gabriela ze swoją bandą ślicznotek – oznajmiła dziewczyna.
   – Uważa się za lepsza i podrywa wszystkich przystojnych chłopaków – dokończyła Pati.
   Nagle uwagę dziewczyn przykuł plakat wiszący na holu głównym.
    - Dyskoteka?! No super! Znowu będzie akcja – zmartwiła się Patrycja.
    - Czemu? – spytała z przerażeniem Julia.
    - Gabriela musi zaliczyć tych fajnych chłopaków, a zwłaszcza Daniela – i w tym momencie lekko westchnęła.
    - Podoba ci się? – zapytała lekko podekscytowana Jula.
    - Tak, ale nigdy nie odwzajemni mojego uczucia – zasmuciła się Patrycja.
    - Skąd wiesz?! Może odwzajemnia – pocieszyła ją Julia.
    - No, ale może będę mieć szczęście, bo widać, że Gabi znalazła sobie nowy obiekt – zarzuciła Pati.
    - Czyli kogo? – spytała lekko zaciekawiona Jula. Patrycja nic nie odpowiedziała tylko obróciła Julie w stronę kaloryfera gdzie siedziała Gabriela ze swoja bandą i przyglądała się Patrykowi z maślanymi oczami.
    - O to małpa! – zdenerwowała się Julia.
    - Co? Podoba ci się Patryk? – zapytała się niczego nie świadoma Patrycja.
    - Mało, że mi się podoba, to mój chłopak – odpowiedziała jeszcze mocno wkurzona Jula.
    - To masz niezłe pole do popisu, bo Gabi nigdy nie odpuszcza. Pilnuj go, bo inaczej go stracisz – ostrzegła Julie Pati.
    - Wiesz co, masz racje. Na razie to musimy… -I tu nie dokończyła, bo zadzwonił dzwonek na lekcje.
    - Dokończymy rozmowę w klasie – powiedziała Jula, po czym udały się na lekcję historii.
Lekcja była bardzo ciekawa. Dotyczyła starożytnego Egiptu. Patryk był w niebo wzięty, bo to był jego konik, natomiast Julia nie mogła się w ogóle skupić, gdyż ciągle myślała o Gabrieli, która całą lekcje była wpatrzona w chłopaka jak w obrazek. Na kolejnej przerwie.
  - Co się stało? Przez całą lekcje byłaś nie byłaś obecna myślami.  Dalej myślisz o Gabrieli i Patryku? – zapytała zaniepokojona dziewczyna.
  - No. Nie daje mi to spokoju. Jak ją widzę to robię się z minuty na minutę bardziej wściekła – powiedziała Julia.
  - Nie przejmuj się. Będzie dobrze. Wiesz co, może wpadnę dziś do ciebie to pogadamy na spokojnie – zasugerowała Patrycja.
   - To dobry pomysł, tylko na spokój nie ma, co liczyć, bo mam w domu pewne zwierzątko – powiedziała Juli z lekką tajemniczością.
   - Lubię zwierzęta, to nie powinno być problemu – powiedziała niczego nieświadoma, Pati.
   - Wątpię. To zwierzę to mój młodszy brat – Dawid – Na te słowa, jak na życzenie przebiegli koło nich rozbrykani Dawid i Sebastian uciekający przed wściekłą sprzątaczką.
    - Faktycznie. To bestie, nie ludzie – stwierdziła Patrycja. Po szkole, dziewczyny poszły do przytulnej kawiarni, a potem do domu Julii.
    - Mamo, to moja koleżanka Patrycja – Julia przedstawiła Patrycję mamie.
    - Witaj. To fajnie, że Julia znalazła sobie nową koleżankę. Muszę co prawda teraz wyjść więc bawcie się dobrze i Julio, przypilnuj małą bestie – powiedziała mama.
    - Postaram się – powiedziała uśmiechając się Jula. Gdy mama wyszła dziewczyny zaczęły prawdziwą dyskusję.
     - Nie wiem, co robić. Co jak ona go sobie omota wokół palca? – zaczęła rozpaczać Julia.
     - Nie bój się. Jeżeli Patryk cię kocha to cię nie zostawi – pocieszyła ją Patrycja. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
      - To może być Patryk, bo mieszka naprzeciwko – powiedziała krótko Julia, po czym poszła otworzyć drzwi. Ku jej zdziwieniu w drzwiach nie było Patryka, lecz stała przed nią cała czarno różowa Gabriela.
      - No cześć. Dowiedziałam, że mieszkasz piętro niżej ode mnie więc przyszłam się przywitać – powiedziała słodkim głosikiem Gabi.
      - Okey. No cześć. To bardzo fajnie – odpowiedziała zmieszana Julia.
      - O… co ty tu robisz dziwaku – powiedziała zdziwiona jak i pogardliwie Gabi.
      - Też się cieszę, że cię widzę, wiedźmo – odgryzła się Patrycja.
      - No to pora na mnie – znów odezwała się słodkim głosikiem. – Lecz pamiętaj, że jeżeli zobaczę cię z tym dziwadłem, to nie będę taka miła – odsyczała Julii do ucha, po czym pobiegła po schodach na górę.
      - Dobra, pora na mnie. Ta małpa zburzyła mi humor, więc do zobaczenia jutro w szkole. I pamiętaj. Nie poddawaj się – powiedział Pati, po czym opuściła mieszkanie. Julia, która została sama w domu wyjęła pamiętnik, po czym od razu rzuciła jej się w oczy zagadka, którą zapisała poprzedniej nocy.
       - Hmmm… „Bogaci czy biedni, przed Bogiem wszyscy są równi”. Co o może znaczyć? Chwila! Ta klepsydra stała na środku, a przy ścianie w kącie na stole stał posążek Boga z wagą! No tak! Ale gdzie odważniki? Muszę iść po Patryka i o północy idziemy po odpowiedź – powiedziała sama do siebie Julia, po czym wybiegła na klatkę schodową. Zadzwoniła dzwonkiem i chwile po tym w progu zobaczyła Patryka.
       - Cześć. Mamy przełom – powiedziała uradowana Julia na powitanie.
       - To, na co czekamy. Chodź! Jestem sam w domu, to będziemy mogli spokojnie pogadać – powiedział szczęśliwy Patryk. Gdy weszli do salonu Julia opowiedziała wszystko, co wymyśliła i jaki ma plan.
       - Trzeba je poszukać. Chwila! Dziś jak wracałem do domu, zaszedłem do katedry, wiesz, poszukać jakiś tropów, wskazówek. I kiedy tak spacerowałem, zobaczyłem, że jedna cegłówka jest inna niż wszystkie pozostałe – oznajmił Patryk.
       - Ale to nie ma nic wspólnego ze sprawą! To, że jedna cegła jest inna niż inne…
       - I tu jest pies pogrzebany! Kościół był pusty, to pociągnąłem za tą cegłówkę, a tam cztery odważniki! Jeden był złoty, drugi srebrny natomiast – co mnie bardzo zdziwiło- pozostałe dwa były z miedzi! I to ma sens – ucieszył się Patryk.
        - „Bogaci czy biedni przed Bogiem wszyscy są równi” pewnie ten złoty i srebrny odważnik odnosi się do bogatych, a te dwa z miedzi do biednych, natomiast równość przed Bogiem odnosi się do Boga z wagą! Genialne! – ucieszyła się Julia. – Ale co z nimi zrobiłeś? – zapytała się Jula.
       - A co miałem zrobić? Wsunąłem je powrotem – powiedział Patryk.
       - I dobrze. Dziś odkryjemy, co kryje się za tą zagadką – ucieszyła się Julia.
      
O północy w tajemniczych tunelach…

       - Masz odważniki? – spytała się Julia.
       - A ty masz wagę? –spytał się odpowiadająco Patryk.
       - Mam – powiedzieli razem. Ustawili wszystko na klepsydrze, po czym wszystko rozbłysło. Klepsydra z mechanizmem znikła, ale za to w ścianie naprzeciwko ich, otworzyły się kolejne drzwi.
        - Wow – odparła zdziwiona Julia.
        - Chodź! Zobaczymy co tam jest – powiedział Patryk. Julia nic nie odpowiedziała tylko poszła wraz z chłopakiem za rękę i po przekroczeniu progu ujrzeli coś co ich naprawdę zdziwiło. 

11 komentarzy:

  1. I co dalej, i co dalej? Normalnie nie dobra jesteś ;) Trzymasz nas w napięciu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieem tooo xD nie bój się ;) Będzie się działo zwłaszcza ze sprawą Gabi i bandy oraz tajemniczym pomieszczeniem :)

      Usuń
    2. Matko! Mam nadzieję, że Julia i Patryk nie zerwą ze sobą!

      Usuń
    3. czyli zerwą?!

      Usuń
  2. Gabi to małpa! Niech tylko palcem dotknie Patryka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie :) Dalsze losy bohaterów już nie długo ;0

      Usuń
  3. O kurde weź coś zarzuć o mnie Monia. Chce się poczuć sławny :-) widać, że się pokłóciłaś z Gabi. Opowiadanie na podstawie naszej szkoły co nie? :-) Ale extra jest czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) No mooże wkręcę ;)

      Usuń
    2. TO JA KALA...
      Erwin fajny koment...
      Ja też chce być w tym opowiedaniu...

      Usuń