Pentliczka xD
Rozdział VIII
Gdzie dzwony
biją, tam tajemnice zaczynają ożywać…
- Co ty
tam tak długo robiłaś? – zapytała Pati.
- Miałam
krótką rozmowę z Sheut – powiedziała Julia.
- A ty
Erwin też na dość długo zniknąłeś – zwróciła się do Erwina Patrycja.
- Ja
miałem podobną sytuację jak Julia – oznajmił Erwin.
-
Iretsim? – zapytała Jula.
- Iretsim
– odpowiedzieli zdecydowanie. Po lekcjach cała grupa spotkała się przy
katedrze.
- Czyli o
co dokładnie chodzi? – zapytał Erwin.
- Musimy
wejść na dzwonnice i się tam rozejrzeć – wyjaśnił Patryk. Po chwili weszli na
dzwonnice. Panował tam lekki mrok. Było dużo kurzu i pajęczyn.
- Ale tu
strasznie – stwierdziła Pati.
- Hej! Zobaczcie! Tu coś jest – wykrzyknął
jak poparzony Erwin.
- Nie
krzycz tak! Jesteśmy obok – oznajmił mu Patryk.
- Hmmm… Tym
razem jest to po prostu zagadka. Zrób zdjęcie! Będziemy mogli się nad tym zastanowić w
domu – powiedziała Julia. - Tu
pisze: „ Potomkowie muszą wykonać
zadanie. Maat i Thot nie bezpodstawnie ich wybierają! Użyjcie swych zdolności,
by w podziemiach znaleźć rozwiązanie – nie zagadkę. Potomni muszą sami znaleźć
klucz do rozwiązania – natomiast na zwykłych śmiertelnikach smutny los czeka” –
wyrecytowała Julia.
-
Myślisz, że to nas dotyczy? – zapytał przestraszony Erwin.
- Zdaje
się, że tak, a skoro potomkowie, czyli my, to musimy wybrać się tam sami. Nie
możemy narażać reszty – powiedziała równie przerażona Julia.
- Nie
zgadzam się! Co jak coś ci się stanie? Jak zjawa się myliła? – zaprotestował
Patryk.
- Musisz
się z tym pogodzić – powiedziała Julia i
pocałowała chłopaka.
- I tak
się nie zgadzam – powiedział nadal uparty Patryk.
- Musisz
– powiedziała zdecydowanie ze łzami w oczach.
- Też
się nie zgadzam! Jesteś pierwszą osobą, którą polubiłam – zaprotestowała Pati.
-
Musicie – powiedział ze strachem Erwin. Po wielu debatach wszyscy zeszli z
dzwonnicy i udali się do domów.
- Wiesz,
na co się decydujesz? – zapytał w domu Patryk.
- Wiem.
Nie wiem, co czyha w tych podziemiach, ale jestem pewna swoich decyzji –
powiedziała Julia.
- Jula –
przerwał im Dawid.
- Co
chcesz? – zapytała z niechęcią Julia.
- Umiesz
podrobić podpis mamy? – zapytał Dawid.
- Nie.
Po co mi ta umiejętność? Powiedz lepiej, co zbroiłeś? – zapytała Julia.
- Nie
ważne – rzucił Dawid, po czym wybiegł z pokoju.
- Jutro
ciężki dzień – oznajmiła Julia.
- Chyba
pora już na mnie – powiedział Patryk. – Musisz się wyspać – dodał chłopak i
ucałował dziewczynę w czoło, po czym wyszedł.
- Sheut
– powiedziała błagalnie dziewczyna. – Boję się. Co mam robić – zapytała Julia.
-
Podejmujesz dobrą decyzję. Tylko uważaj na ruchome kamienie – ostrzegła ją
zjawa.
- Jakie
kamienie? – zapytała Jula, lecz nie uzyskała odpowiedzi. Następnego dnia w
szkole dzień minął spokojnie. Po południu miała przyjść czarna godzina dla
Iretsim.
-
Schodzimy! – rozkazała Julia trzymając Erwina za rękę. – Jesteś gotowy? –
zapytała.
- Tak –
powiedział ze strachem Erwin.
- Ja też
– powiedziała Julia.
- Nie
zgadzam się! Zostajecie – powiedział zrozpaczony Patryk.
-
Przepraszam. Musimy – powiedziała ze łzami w oczach Julia. Po tych słowach drzwi rozdzielił parę.
- Jest
tylko jedna droga – powiedziała Julia.
- Tak –
powiedział przerażony Erwin. Po przeprawie przez wszystkie korytarze dotarli do
tajemniczych korytarzy za bursztynowym drzewem.
-
Wchodzimy – rozkazała ze strachem Julia, po czym tam weszli. W nie wielkiej
komnacie panował mrok. Słychać było skrzypienie starego drewna. Czuć było zimno
marmuru i pod nogami zimno kamieni.
- To te
kamienie! Sheut mnie ostrzegała przed nimi – powiedziała Jula.
- Ok.
Nic nie widać, ale powoli chodźmy. Chwila! Widzisz to co ja jak kamienie się
świecą? – zapytał przestraszony Erwin.
- Tak.
To jest chyba te nasze zdolności. Chodźmy po nich – powiedziała Julia.
- Ale wiesz,
że jak staniemy na tym drewnie to spadniemy gdzieś bardzo daleko – powiedział
Erwin.
- Wiem,
ale to nasze zadanie. Musimy je wykonać - powiedziała z powagą Julia.
- Skoro
ty jesteś pewna to zdam się na ciebie – powiedział Erwin. Julia postawiła nogę
na jednym z kamieni, potem drugim, a Erwin w ślad za nią, gdy nagle kamień się
odsunął, Julia straciła równowagę i… spadła w dół. Erwin nie zdążył jej złapać.
Upadła na sam dół. Przerażenie to słabe odczucie, co do odczuć Erwina. Chłopak
wrócił do punkt wyjścia, czyli stabilnego podłoża. Nagle z usłyszał dźwięk,
najprawdopodobniej wydobywający się z jakiegoś głośnika, było ciemno, więc
chłopak nie wiedział dokładnie skąd. Tylko słyszał: „Straciłeś kompana, wielka szkoda. Kontynuuj podróż w czasie krótkim, bo
inaczej skarb wielki utracisz, wraz ze swym kompanem”. Chłopak uciekł jak
najszybciej z korytarzy i zastanawiał się nad ostatnim zdaniem – „Kontynuuj podróż w czasie krótkim, bo
inaczej skarb wielki utracisz, wraz ze swym kompanem”.
- Skoro Julia upadła i
najprawdopodobniej nie żyje to jak mogę ją odzyskać? – zapytał się sam siebie
chłopak. Uzyskał jednak odpowiedź.
-
Odzyskasz ją. Jeszcze się spotkacie –
powiedziała Sheut, po czym znikła. Chłopak dotarł do wyjścia.
0.0!!!!!!!!!! Co dalej?! Jejku, niech ta niedziela przychodzi, bo normalnie nie wytrzymam!!!! Co dalej będzie się działo?
OdpowiedzUsuńNic nie powiem :) Cierpliwości ;)
UsuńWow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jesteś niesamowita!!!!!!!1
OdpowiedzUsuńDziękuje :) Wy też jesteście niesamowici! Tyle komentarzy :)
UsuńI co będzie dalej?????
OdpowiedzUsuńNie powiem :x
UsuńNie, no znów się popłakałam :(
OdpowiedzUsuńJa też :'(
UsuńJak pisałam też płakałam :(
UsuńSerio?
UsuńSerio ;)
UsuńA czemu erwin cały czas jest przerażony?
OdpowiedzUsuńBo tak ;) A nie był byś? ;D
OdpowiedzUsuń