Pentliczka xD
Rozdział X
Tam gdzie Ozyrys
mówi dobranoc…
Tym czasem,
gdzieś w podziemiach.
-
Auć! Jak boli – powiedziała z bólem Julia. - Gdzie ja jestem i jak się tu
znalazłam? – pytała się sama siebie Jula tym samym próbując wstać. – Halo! Jest
tu ktoś?- krzyczała na cały głos. – Jak tu ciemno, strasznie i pełno pajęczyn –
mówiła sama do siebie dziewczyna. – Chwila! Chyba mam ze sobą latarkę –
przypomniała sobie Julia.
-
To zbędne. Nie będzie ci to tu potrzebne – powiedział jakiś dziwny głos.
-
Kto tu jest? – spytała przerażona dziewczyna.
-
Tak! Ja! Twój pan i władca – odpowiedział pogardliwie głos.
-
Czyli? – pytała się dalej Jula.
- Ozyrys! Pan podziemia i władca
wszystkich jego mieszkańców – powiedział, po czym wyłonił się z mroku. Miał
zieloną twarz. Oczy wąskie, ale całe niebieskie. Odziany był w białą szatę ze
złotymi akcentami. W prawej ręce trzymał krzyż Ankh. Julia była przerażona.
-
Choć ze mną do świata wiecznie żywych – kusił Julię Ozyrys.
-
Zostaw ją! – krzyknęła Maat. Była to wysoka kobieta z czarnymi, lokowanymi
włosami, z których wystawało strusie pióro. Była ubrana w białą, lekką szatę.
Bił od niej blask.
-
Oj no masz! Czy ty zawsze musisz mi zabierać najlepszą część zabawy?! – burzył się
Ozyrys.
-
To moja wybranka i ani mi się waż ją ruszyć! – groziła Maat.
-
Bo co?! – puszył się Ozyrys.
-
To jest wybrana i ma za zadanie odnalezienie i chronienie skarbów wszystkich
światów. Nie udawaj, że nie wiesz – odwarczała bogini. Ozyrys nie odezwał się
słowem, tylko odwrócił się napięcie i ruszył w mrok.
- Choć
ze mną. Muszę ci coś dać – powiedziała łagodnie Maat. Julia nic nie
powiedziała, tylko poszła w ślad za Maat.
-
To krzyż Ankh. Jest jednym ze skarbów świata bogów. Pilnuj go! – powiedziała bogini.
-
Nie jestem godna – powiedziała niepewnie Julia.
-
Nie słyszę odmowy! Masz go wziąć! Jesteś moją wybraną i to twój obowiązek –
wyjaśniła Maat.
-
Jak sobie życzysz pani – powiedziała z pokorą Julia.
-
Teraz umieszczę cię w specjalnej komnacie, gdzie będziesz mogła się pożywić i
ugasić pragnienie, po czym będziesz mogła udać się na spoczynek. Potem Sheut
się tobą zajmie – wyjaśniła Maat, po czym zaprowadziła Julię do owej komnaty. Po ugaszeniu pragnienia i głodu Julia
położyła się na złotym łożu i zasnęła. Gdy tylko otworzyła oczy zobaczyła
Sheut.
-
Pobudka – powiedziała zjawa.
-
Miałam piękny sen – powiedziała Julia.
-
To bardzo dobrze, ale teraz czeka cię ciężki dzień – powiedziała Sheut.
-
Co mnie czeka? – zapytała z wyprzedzeniem Jula.
-
Musisz odnaleźć Ib, czyli swoje serce, by się stąd wydostać – wyjaśniła zjawa.
-
Gdzie mam go szukać? – zapytała się dziewczyna.
-
W morzu Ib. Zaprowadzę cię tam, ale dalej będziesz musiała sobie sama poradzić –
powiedziała Sheut.
-
Prowadź – powiedziała dziewczyna, po czym ruszyła w nieznane za znaną zjawą. Sheut
prowadziła ją bardzo krętymi i czasami wąskimi ścieżkami. Doszły miejsca, gdzie
kończyła się droga, a zaczynał się wielki wąwóz.
- Dalej musisz iść sama. W połowie drogi
spotkasz Thota. Powie ci, co masz dalej robić, po czym będziesz musiała znaleźć
swoje Ib. Jesteś gotowa? – zapytała Sheut.
-
Tak – powiedziała zdecydowanie Julia. Po czym ruszyła przed siebie. Nie
wiedziała, że przeprawa będzie tak niebezpieczna.
extraa jutro ma być następny ^u^
OdpowiedzUsuńNIE... to ten, bo go wcześniej wrzuciłam ;)
UsuńSuper :*
OdpowiedzUsuń