poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Ten tajemniczy księżyc... cz. 8

Witam. Parę słów ode mnie. Przepraszam was bardzo gorąco za to, że tak dawno nie wstawiałam opowiadania. Jestem tylko człowiekiem i też dotykają mnie takie problemy jak nauka, szkoła, brak czasu czy blokada twórcza. Nie jestem maszyną! Proszę o wyrozumiałość! Ostatnio dotknęły mnie także problemy z przyjaźnią, co jest bardzo ciężką sprawą ;/ Dziś miałam wstawić niespodziankę, ale uznałam, że nie ma dużej aktywności czy tęsknoty za mną więc... wstawię tą niespodziankę, ale pod jednym warunkiem! Chce zobaczyć pod tym postem co najmniej 10 komentarzy (nie obchodzi mnie czy będą anonimowe czy nie). To by było na tyle ;) Miłego czytania i jeżeli są jakiekolwiek pytania proszę je kierować pod postem ;) Dziękuję :)
Pentliczka xD

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

  
Rozdział XI
                                        Mysz wskaże ci drogę…               


           - Zauważyłeś coś? – zapytał się Erwin w drodze do białego kościółka.
           - Co niby takiego miałbym zauważyć? – zapytał lekko zamyślony.
           - To, że od momentu odnalezienia listu nie myślałeś o Julii – wyjaśnił Erwin.
           - Skąd wiesz? – zapytał się zdezorientowany Patryk.
           - Cicho przedszkole! Wchodzimy do kościoła. Później o tym pogadacie – uciszała ich Patrycja. Do świątyni weszli w ciszy. Długo nie mogli znaleźć wspomnianej w liście szachownicy. W końcu im się udało!
            - Chłopaki! Chodźcie tu! – wyszeptała Pati.
            - Co znalazłaś? – dopytywał się Erwin.
            - Zobaczcie! Tu jest owa szachownica i mysz – powiedziała Patrycja. Faktycznie! Koło szachownicy była narysowana mysz z symbolem księżyca.
            - Chyba w ten wzór księżyca trzeba włożyć naszyjnik Julii – powiedział Erwin.
            - Nie chyba tylko na pewno! Na co czekasz?! Wkładaj! – zarządziła Pati. Po włożeniu naszyjnika w odpowiednie miejsce coś zazgrzytało, zaskrzypiało i w końcu ukazała się przed nimi kolejna zagadka. Owszem, lalka i zegarek były, ale oprócz tego był jeszcze jeden tajemniczy przedmiot. Jest symbol tajemnicy. Chodzi o klucz.
             - Do czego on jest? – pytał się Erwin.
             - Okaże się z czasem. Teraz musimy skupić się na odnalezieniu Julii – powiedziała Pati.
             - Spotkajmy się jutro przy katedrze. Musimy rozgryźć tą zagadkę i jak najszybciej uwolnić Julę, bo to ona jest naszym mózgiem – powiedział Erwin, po czym opuścili kościół i każdy poszedł do swojego domu.

Następnego dnia przy katedrze…

             - No i? Co wykombinowałeś? – pytał się dociekliwie Patryk.
             - Miałem coś kombinować? Nie pamiętam – powiedział Erwin.
             - Ja coś mam – powiedziała Patrycja.
             - Co takiego? – chłopcy zapytali z wielkim zdziwieniem.
             - Pójdziemy do podziemi i się dowiemy! W drogę – powiedziała Pati, po czym cała trójka ruszyła do tajemniczych tuneli.
             - Teraz trzeba włożyć lalkę i zegarek w dłonie – rozkazała Patrycja.
             - Jesteś pewna, że nie otworzy się jakaś dziwna i niebezpieczna pułapka – zapytał się Erwin.
             - Nie mam stu procentowej pewności, ale spróbować zawsze warto – wyjaśniła Pati.
             - To kładę – powiedział wahając się Erwin. Patrycja i Patryk odsunęli się. Najpierw Erwin położył lalkę. Coś zazgrzytało i zabrzęczało, lecz bez większego rezultatu. Potem na dłoni pojawił się zegarek. Nic się nie działo.
             - I co dalej? – zapytał się Erwin.
             - Stój tam! – rozkazała Patrycja.
             - Czemu? – zapytał się Erwin.
             - Po prostu stój tam i się nie ruszaj! –rozkazał bardzo poważnym tonem Patryk.
             - Powoli zaczynam się bać – powiedział ze strachem Erwin. – Mówcie! Czemu mam tu stać! Koło mnie nic nie ma! – zaczął się irytować.
              - Masz ten klucz, który znaleźliśmy w kościele? – zapytał Patryk.
              - Mam, ale dalej nie rozumiem, czemu nie mogę się stąd ruszyć – mówił coraz bardziej poirytowany Erwin.
              - Przed chwilą znaleźliśmy napis! – powiedziała Patrycja.
              - To przeczytajcie go – denerwował się Erwin.
              - Ten, kto zapełni obie dłonie srogo zapłaci. Twój kompan poległ, a ty zaraz dołączysz do niego. Jeżeli masz przy sobie klucz droga będzie krótsza, jeżeli go jednak nie masz droga będzie długa i niebezpieczna. Zrób tylko krok, a już ciebie nie będzie –wyrecytowała Pati.
               - Jak to nie będzie?! – pieklił się Erwin. – Pokaż mi to – powiedział, po czym zrobił krok naprzód.
                - Stój! – krzyknęli naraz Patryk i Patrycja. Niestety i ten bohater poległ. Coś zaskrzypiało, straszliwie zajęczało i Erwin znikł pod podłogą, a wraz z jego zniknięciem pojawiło się przejście do dalszego etapu poszukiwań. Droga stawała się coraz bardziej niebezpieczna.
             


          

7 komentarzy:

  1. Wstaw! Pliiiiiiiis! Co będzie dalej? Jestem bardzo ciekawa =)
    Pozdrowionka i czekam na więcj =)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na więcej... robi się coraz ciekawiej ;) Obawiam się jedynie, że możesz w końcu dojść do takiego punktu gdzie bohaterowie będą znikać jak muchy, czego baardzo bym nie chciała, bo masz naprawdę wieeeeelki talent i szkoda byś się potknęła na takim drobiazgu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to się nie martw ;) To już ostatnia osoba, którą "zniknęłam" ;) Teraz będzie więcej zagadek i mam nadzieję, że także dramaturgia :)

      Usuń
  3. Super :* Uwielbiam ciebie i twoje opowiadania :) Szkoda, że tak rzadko je wstawiasz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się :) Teraz będą pojawiały się częściej, bo napisałam spooory zapas ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajne :) Jestem ciekawa tej niespodzianki ;)

    OdpowiedzUsuń