Pentliczka xD
Rozdział IX
Czarna godzina i
jeden wielki bałagan...
-
Jak można być takim głupkiem i jej nie złapać! – pieklił się Patryk.
- A
ty jak byś się zachował! Ja do tej pory się trzęsę – denerwował się Erwin.
-
Dobra, nie wdawajmy się w kłótnie, bo to i tak nic nie da – powiedział Patryk.
-
Idę spróbować jeszcze raz, a ty idź do Pati i jej to powiedz – zarządził Erwin.
-
Ja?! Ty chcesz, żeby ona mnie pożarła?! – pytał się z litością Patryk.
-
Masz rację… później oboje to zrobimy – uznał Erwin. Po tej jakże burzliwej
konwersacji oboje zeszli do tajemniczej komnaty.
-
No to próbuj – powiedział Patryk.
- Uwaga! Próbuje! – zawołał głośno
Erwin.
-
Teraz potwierdziłeś moje przekonanie do twojego ilorazu inteligencji –
powiedział pół żartem Patryk.
-
Ha ha! – zaśmiał się sarkastycznie Erwin. Po chwili znalazł się po drugiej
stronie. Nagle na całą niestabilną konstrukcję spadł betonowy kloc i po pułapce
nie było śladu.
-
To było dziwne – powiedzieli jednocześnie chłopcy. Po spacerze długimi i
krętymi korytarzami pełnymi kurzu i pajęczyn doszli do tajemniczego
pomieszczenia. Na środku sali stały dwie dłonie. Na podłodze przy ścianach
ciągnęły się zdania zagadki.
-
Masz telefon? – zapytał Patryk.
-
Mam – potwierdził Erwin.
-
Rób zdjęcie – rozkazał Patryk.
- „Znajdź list. Tam napisane będzie, co
umieścić w dłoniach należy. Gdzie ten list pytasz się zapewne. Jest w
bezpiecznym, lecz bardzo głośnym miejscu. Byłeś tam i nad miastem stałeś
wysoko.” – wyrecytował pod nosem Patryk.
-
Nic nie rozumiem. To jeden wielki bałagan – oburzył się Erwin.
-
Trzeba to odgadnąć i to szybko – powiedział Patryk i dodał – nic tu po nas.
Idziemy stąd – oboje wyszli z pomieszczenia i udali się do domów. Następnego
dnia w szkole był jeszcze większy chaos.
- Po
co tam szliście?! A ty! Jak mogłeś jej nie złapać?! – burzyła się Pati.
-
Zostawię was samych – powiedział pół szeptem Patryk, po czym w pośpiechu
opuścił miejsce rozmowy.
-
Dezerter! – mruknął pod nosem Erwin.
-
Słyszałem – krzyknął zza zakrętu Patryk. Po dość burzliwej i pełnej wyzwisk
rozmowie uznali, że co było to był, a ich największym problemem jest odzyskanie
Juli i rozszyfrowanie zagadki. Na jednej z przerw Erwin znalazł Patryk
czytającego książkę o bogach Egiptu.
-
Patryk! – zawołał Erwin.
-
Co? – mruknął zaczytany Patryk.
-
Wiem, gdzie należy szukać – mówił podekscytowany chłopak.
-
Niech zgadnę… na dzwonnicy? – zapytał sarkastycznie Patryk.
-
Skąd wiedziałeś? – pytał się zdziwiony Erwin.
-
Moje uszy nigdy nie zawodzą – zaśmiał się Patryk. Po długim dniu pełnym lekcji
i nauki, nasza trójka spotkała się na dzwonnicy. Długo szukali.
-
Masz coś? – zapytała Patrycja Erwina.
-
Nie – mruknął Erwin.
-
Ej! – krzyknął do pozostałych Patryk. – Mam to! – dodał.
- Lepiej
czytaj! Co tam pisze? – pytała się dociekliwie Pati.
- To
faktycznie list. Może lepiej przeczytajmy go razem – zaproponował Patryk, po
czym zebrali się razem i każdy zaczął czytać.
Landsberg, 18.01.1885r.
Drogi poszukiwaczu!
Witaj! Widzę, że jesteś już w
zaawansowanym poziomie poszukiwań skarbu. Ten list ma ci służyć, jako
podpowiedź, odpowiedź i zagadka.
Nie będę przeciągał z braku czasu.
Szukaj marzenia każdej dziewczynki. Jest z porcelany, przyodziana w różową,
piękną sukieneczkę i białe buciki. Włosy jej brązowe i kręcone, a w oczach
sekret ukrywa. Na karku zaś księżyc z gwiazdką ją zdobią. Drugim celem twoich
poszukiwań jest ten, który czas mierzy. Mały, otwierany niczym sekretnik, lecz
jedna połówka w tarcze ze wskazówkami jest przyozdobiona, druga zaś księżyc i
gwiazdę ukrywa. Stoją od wieków w sekretnym schowku i czekają na swój czas. W
białym sanktuarium modlitwy spoczywają i za szachownicą się chowają, a na
obronę mysz mają. Nie czekajcie! Idźcie po nie i na księżyc czekajcie, a pokój
sekretny ujrzycie.
Nadszedł mój czas. Katarzyna go dobrze
ukryje. Już idzie po mnie ten, który w podziemiu władze sprawuje. Już jest stoi
przede mną i rękę mi podaje.
-
Nawet nie ma podpisu – powiedział ze smutkiem Erwin.
-
Pewnie pisał to przed śmiercią, a „ten, który w podziemiu władze sprawuje” to Ozyrys
– oznajmił Patryk.
- „Białe
sanktuarium” to pewnie biały kościółek – powiedziała Pati.
-
Jaki biały kościółek – powiedzieli chłopacy.
- To
ten biały kościół nie daleko stąd – powiedziała Patrycja. – Wszyscy mówią na
niego biały kościółek – dodała.
- To,
na co czekamy? W drogę! – powiedział Erwin.
Suuuuuppppeeeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej ^,^
OdpowiedzUsuńNo fajna
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział?
OdpowiedzUsuńSuper :) Jesteś świetną pisarką :*
OdpowiedzUsuńFanka z...