Pentliczka xD
Rozdział XIII
Ślepy zaułek i
przedwczesne szczęście…
- No i
kolejny do kolekcji! Czemu my tak łatwo ich tracimy – burzył się Patryk.
- Nie
martw się! Trzeba iść dalej – pocieszała go Patrycja.
- Nie
wiem czy jest sens! Nie wiadomo, po co my się tak staramy i nie wiadomo czy ich
odzyskamy – pieklił się bezsilnie Patryk.
- Znajdziemy ich – pocieszała go
Patrycja. Sama zadawała sobie te pytania, ale starała się myśleć pozytywnie.
-
Dobra! Idziemy, bo szkoda czasu – mruknął Patryk, po czym ruszył do nowo
otwartego pokoju. Pati ruszyła za nim.
- Nie
wieżę! To ślepy zaułek! – powiedział bezsilnie Patryk.
- Na
pewno nie! Musi być jakieś wyjście! – mówiła oniemiała Pati. Oboje rozejrzeli
się po pomieszczeniu. Nagle!
-
Patrz! To jakiś symbol! – krzyknęła jak oparzona Patrycja.
- To
mi wygląda jak krzyż Ankh, ale nie jestem pewien – wreszcie Patryk zmienił
wyraz twarzy na bardziej zainteresowany.
- Nie
mamy takiego – uświadomiła sobie Pati. Po paru minutach namysłu stwierdzili, że
nie ma sensu rozważać nad znakiem, którego i tak nie mogą rozszyfrować. Udali
się do swoich domów.
W podziemiach…
-
Widzę, że się wam udało – powiedziała Maat.
-
Tak! Teraz powiedz nam o najłaskawsza jak się stąd wydostać – powiedziała zdyszana
Julia.
-
Musicie wyjść po tam tych schodach do góry – oznajmiła Sheut jednocześnie wskazując
na kręcone schody. Były wielkości pięciu dziesięciopiętrowych bloków
mieszkalnych i miały chyba z milion stopni!
- My?
Tam na górę? – pytał przełykając ślinę Erwin. Nagle rozległ się dźwięk SMS’a w
kieszeni Erwina.
-
Miałeś komórkę! Przez ten cały czas! – burzyła się Julia.
-
Zapomniałem o niej! – usprawiedliwiał się chłopak. – Teraz nie pora na kłótnię!
Musimy ruszać – dodał, po czym pożegnali się z Maat i Sheut i ruszyli w stronę
schodów. Zaczęli wyczerpującą wędrówkę aż na sam szczyt. W połowie drogi
zatrzymali się na przerwę. Usiedli na schodkach i zaczęli rozmawiać.
- Dobra,
a jak ty się tu znalazłeś? – pytała zaciekawiona Julia.
- Całą
trójką byliśmy w nowym pomieszczeniu. Położyłem dwa artefakty na dłoniach, po
czym Patryk i Patrycja zaczęli do mnie krzyczeć żebym się nie ruszał, ale jak
to ja. Ruszyłem się i spadłem. Reszty nie pamiętam – skończył Erwin.
-
Jakie artefakty? – pytała zaciekawiona Julia.
-
Wszystkiego dowiesz się na górze – powiedział tajemniczo chłopak.
-
Właśnie! Ruszajmy! – zarządziła Julia, po czym udali się w dalszą drogę. Na
samej górze był ledwo widoczny zarys drzwi. W miejscu gdzie powinna być klamka
widniał symbol księżyca.
- Masz mój naszyjnik? – zapytała Julia.
- Tak.
- To
otwieraj! – warknęła Jula. Po przyłożeniu naszyjnika drzwi otworzyły się.
Znaleźli się w tajemniczej komnacie. Przejście się zamknęło.
-
Erwin! – krzyknęła Julia. – Wydostaliśmy się! – wołała uradowana.
- Tak!
Udało nam się! – cieszył się Erwin.
-
Zaraz biegnę do Patryka! Musi to wiedzieć! – cieszyła się Julia. Nagle uśmiech
znikł z jej twarzy. Zrobiła się blada i w mgnieniu oka padła w bezruchu na
zimną, betonową podłogę. Straciła przytomność!
-
Julia! Julia! Co się stało! – Erwin przy kucnął obok niej. Nie wiedział, co się
dzieje. Zaraz po tym sam leżał obok niej blady jak papier. Było pusto. Dookoła
nich tylko betonowa podłoga i ściany oraz cisza, która panowała pod całą
katedrą.
Umiesz podtrzymać napięcie ;) Super, hiper, mega część ^^
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńZajefajne =*
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńNo ! Nie mogę się doczekać co będzie dalej xd
OdpowiedzUsuńHah xP Dzięki ♥
UsuńNie no... rozbrajające xD "- No i kolejny do kolekcji! Czemu my tak łatwo ich tracimy – burzył się Patryk. " XD
OdpowiedzUsuń